Słońce i piaski Sahary w pigułce – historia pewnego filmu

tunezja

Od dawna zabieramy się za nasz dział wideo. Bo wideo “Is the king”. Obiecujemy sobie i Wam – będzie więcej. Dziś Tunezja w filmowym skrócie.

Wideo z podróży to chyba najchętniej oglądana część każdego bloga podróżniczego. Sami często od tego zaczynamy. A z drugiej strony dwadzieścia lat spędzonych w telewizji  nie poszło na marne. Ale wiadomo, szewc bez butów chodzi i łatwiej zabrać się za pisanie niż opowiadanie obrazem.

Wideo bije na głowę statystyki odsłon, Facebook próbuje rywalizować z  Youtube – ale to w tym ostatnim użytkownicy spędzają nawet setki milionów godzin dziennie !!! Na Youtube wszystko jest proste i nawet dawno opublikowane filmy odnajdujemy w kilka chwil. Facebook wciąż jakoś sobie gorzej z tym radzi i raz wrzucona praca ginie w czeluściach serwerów giganta z Kalifornii.

Tylko co z tego? Ano to, że kręcenie krótkich filmików kręci i nas. Powoli się do tego przekonujemy. Czy pół roku to powoli? czy szybko? Oceńcie sami. Jednak już podczas pobytów na Palau czy Filipinach załadowaliśmy ze sobą taką masę sprzętu, że wół juczny miałby obawy czy da radę to pociągnąć. Udało się szczęśliwie polecieć i wrócić bez problemów co w takich sytuacjach jest sporym problemem.

Tunezja w filmowej pigułce

Do Tunezji polecieliśmy z jasnym zamiarem – będą zdjęcia, będzie wideo. Wzięliśmy Samsunga Galaxy A5 2017, ze stabilizacją z gimbala, który daje obrazek w HD więc na internety to całkiem niezłe rozwiązanie. Ujęcia zrobione, wróciliśmy i Jarek zabrał się do montażu.

Ale… w tak zwanym międzyczasie zaczęliśmy dyskutować i Dorotka stwierdziła że mamy robić tylko o Saharze ! Ale przecież nie wrócę nagle by dokręcić materiał gdy mam ogólny o Tunezji. Materiał zmontowany aż nagle  – łubudu… projekt znika, nie ma niczego, tydzień pracy poleciał w kosmos. Myślałem, że włosy wyrwę z głowy, bo wiecie, gdy stawiamy pierwsze kroki, wszystko jest nowe. Dojście do każdego drobiazgu to droga przez mękę.

Nic, odstawiłem kompa na bok. Wróciłem do sprawy po dwóch dniach i na szczęście wygrzebałem w chmurze, plik z folderu, który back upowałem. Dzięki Ci chmuro, że jesteś. 🙂

Pozostało zabrać się za kolorki lub nadanie filmu charakterowi – jak powiedział Hubert do którego jako pierwszego podesłałem do oceny. I tak oto jest …

 To nie jest najlepszy film, ale to film z historią.

Panie i Panowie zapraszam do obejrzenia “Tunisia – sun&sand”

Szalone Walizki
Szalone Walizki

Szalony Walizki – blog podróżniczy, porady, organizacja podróży, kuchnia, fotografia. Czyli coś dla Ciebie :), zapraszamy