Spis treści:
Dlaczego warto poznać Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich?
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich, to miejsce, o którym dowiedzieliśmy się nieco przypadkiem odwiedzając Beskid Niski i Polanę Piorun. Wydawało nam się, że będzie to kolejna trasa piesza czy rowerowa prowadząca przez cerkwie i cmentarze Beskidu Niskiego. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W wielu miejscach nie ma już ani wsi, ani domów. Zostały tylko stare drzewa owocowe, pozaraste trawą fundamenty, przydrożne krzyże i cmentarze ukryte wśród drzew.
Wybraliśmy się więc nad Wisłokę, która jest prawobrzeżnym dopływem Wisły, a swoje źródła ma właśnie w Beskidzie Niskim. Gdy wjechaliśmy w te malownicze doliny, którymi płynie, poczuliśmy się jak przeniesieni do innego świata. Skończył się zasięg telefonów, nigdzie nie było domów, ludzi, a jedynie naprawdę malownicze krajobrazy. Co prawda po jakimś czasie, w Czarnem okazało się, że jednak są ludzie, ale to bacowie, którzy sezonowo wypasają tu owce i krowy.
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich – kto mieszkał na terenach Beskidu Niskiego
Beskid Niski od wieków był pograniczem kultur i narodów. Na przestrzeni stuleci mieszkali tu przede wszystkim Rusini Karpaccy, z których wykształciły się dwie grupy Łemków i Bojków. Granica między nimi przebiegała mniej więcej w rejonie dzisiejszego Baligrodu. Zachodnia część Karpat, obejmująca niemal cały Beskid Niski, to była niegdyś Łemkowszczyzna, natomiast dalej na wschód, w Bieszczadach, dominowali Bojkowie. Oprócz nich w regionie żyli również Polacy, Żydzi oraz społeczność wołoska, której migracje w średniowieczu miały duży wpływ na rozwój osadnictwa i gospodarki pasterskiej.

Większość mieszkańców pochodzenia ruskiego wyznawała chrześcijaństwo obrządku wschodniego. Początkowo ludność była prawosławna, a po unii brzeskiej z 1596 roku większość parafii przeszła do Kościoła greckokatolickiego, zachowując liturgię bizantyjską. Charakterystycznym elementem krajobrazu stały się drewniane cerkwie, na tym terenie w stylu zachodniołemkowskim oraz długie drewniane chyże, w których pod jednym dachem mieściła się część mieszkalna i gospodarcza. Mieszkańcy utrzymywali się głównie z rolnictwa, pasterstwa i pracy w lesie.
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich, a Akcja Wisła
Po zakończeniu II wojny światowej rozpoczęły się przymusowe wysiedlenia ludności łemkowskiej. W latach 1944–1946 wielu mieszkańców wywieziono do Związku Radzieckiego, a w 1947 roku komunistyczne władze polskie przeprowadziły Akcję „Wisła”. Jej celem było przesiedlenie ludności ukraińskiej i łemkowskiej na tzw. Ziemie Odzyskane. W rezultacie wiele wsi całkowicie opustoszało, a część z nich już nigdy nie została ponownie zasiedlona. Z czasem drewniane domy zniknęły, pola zarósł las, a jedynymi śladami dawnego życia pozostały cmentarze, również te z okresu I wojny światowej, przydrożne krzyże, kapliczki, drewniane świątynie oraz stare drzewa owocowe rosnące tam, gdzie kiedyś znajdowały się przydomowe sady.
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich – mapa miejsc
Drzwi do zaginionego świata – symboliczne drzwi do świata, którego już nie ma
Jednym z najbardziej poruszających elementów Szlaku Nieistniejących Wsi Łemkowskich jest projekt „Drzwi do zaginionego świata”, którego autorką jest łemkowska artystka Natalia Hładyk. Powstał on w 2008 roku jako symboliczne upamiętnienie pięciu nieistniejących wsi łemkowskich w gminie Sękowa: Czarnego, Długiego, Lipnej, Nieznajowej i Radocyny.
Zamiast tradycyjnych tablic czy pomników artystka wybrała prosty, ale bardzo wymowny symbol czyli drewniane drzwi. Ustawiła je w miejscach, gdzie przed II wojną światową stały łemkowskie chyże. Dziś za tymi drzwiami nie ma już domów ani mieszkańców, a jedynie ślady po opuszczonych wsiach, które zniknęły po powojennych wysiedleniach.

Każda instalacja zawiera opis historii danej miejscowości, archiwalne fotografie oraz mapę, dzięki którym łatwiej wyobrazić sobie, jak wyglądało życie przed wysiedleniami. Drzwi nie są tylko pomnikiem przeszłości, mają być również zaproszeniem do odkrywania „zaginionego świata” i poznawania historii ludzi, którzy przez stulecia tworzyli krajobraz Beskidu Niskiego.
Przejechaliśmy ten szlak, zatrzymując się w kilku dawnych wsiach. To jedna z najbardziej nietypowych tras, jakie poznaliśmy w Beskidzie Niskim. Nie ogląda się tu zabytków w klasycznym znaczeniu. Odkrywa się miejsca, po których historia zostawiła ślady, choć same wsie zniknęły z mapy.
Do II wojny światowej mieszkały tu tysiące Łemków – wschodniosłowiańskiej grupy etnicznej od wieków związanej z tym regionem. Dziś nie pozostały po nich nawet zabudowania.
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich – fragment w filmie o Beskidzie Niskim
Jak poznawać Szlak Nieistniejących Łemkowskich Wsi?
Jakie wsie odwiedziliśmy na Szlaku? Czarne
Zacznijmy od tego, że miejscowości te są położone na południowy-wschód od Gorlic.




Zaczęliśmy od wsi Czarne, w której spotkaliśmy zarośnięte ruiny fundamentów domów, przydrożne krzyże wschodniego obrządku i pięknie położony łemkowski cmentarz.

Gdy wydawało się, że nikogo tu nie ma, zaprosił nas znak „Bacówka – sery” z dopiskiem obok „Oscypki, bunc”. Nic lepszego nie mogło nas spotkać, bo w takim miejscu to była zapowiedź dobrego rzemiosła i smaku.

Zjechaliśmy nad Wisłokę, pojawił się baca, którego zapytaliśmy o sery. Oczywiście znalazł się bunc i oscypki różnej wielkości, ale wszystkie niezmiennie pyszne. Bacówka, była bez prądu, bez zasięgu telefonu.

Baca zagadany przez nas o to jak się żyje, nie miał problemu z brakiem wygód. Woda była obok w rzece, ciepło z dużego paleniska, a życie toczyła się zgodnie z rytmem wschodów i zachodów słońca, jak dawniej.

Żeby było jasne, w takim miejscu nie mogliśmy sobie odmówić kupienia świeżego bunca i oscypków. Wiedzieliśmy, że będzie dobrze, co szybko potwierdziliśmy na najbliższym pikniku.

Dawna wieś Nieznajowa
Na północny-wschód od Czarnego jest dawna wieś Nieznajowa. Miejsce w spokojnej dolinie otoczonej lasami i łąkami. Do II wojny światowej mieszkało w niej około 250 osób, działały dwa młyny, tartaki, szkoła, sklep, karczma, a nawet mała elektrownia wodna. Regularnie odbywały się też targi i jarmarki, na które przyjeżdżali mieszkańcy okolicznych wsi.
Dawna wieś Lipna
Lipna była niewielką łemkowską wsią położoną w dolinie jednego z dopływów Wisłoki otoczonej beskidzkimi wzgórzami. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z XVIII wieku, a przed II wojną światową mieszkało tu około 160 osób. Po wysiedleniach Łemków w latach 1945–1947 wieś opustoszała i już nigdy nie została ponownie zasiedlona.

Dziś po Lipnej pozostały jedynie ślady dawnego życia, cmentarz wiejski, miejsce po cerkwi, przydrożne kapliczki i krzyże oraz zdziczałe sady. To jedno z tych miejsc, gdzie cisza i otaczająca przyroda najlepiej pokazują, jak szybko krajobraz potrafi zatrzeć ślady po niegdyś tętniącej życiem wsi. Lipna jest również jedną z pięciu miejscowości objętych projektem „Drzwi do Zaginionego Świata”.
Dawna wieś Długie
Długie znajduje się bardzo bliskie Czarnego. Wystarczy przejechać Wisłokę, która u źródeł jest płytka, a kamienisty bród pozwala na to nawet autom osobowym.

Wieś powstała w XVI wieku, a przed II wojną światową mieszkało tu blisko 250 osób. Po wysiedleniach Łemków w latach 1945–1947 wieś opustoszała, a z czasem zniknęła z map.



Dziś po Długiem pozostały jedynie cmentarz wojenny z czasów I wojny światowej, nagrobki na dawnym cmentarzu łemkowskim, przydrożne krzyże i stare drzewa owocowe. Resztę stopniowo odzyskała przyroda.
Dawna wieś Radocyna
Radocynę zostawiliśmy sobie na koniec. Bo była jedną z największych i najstarszych łemkowskich wsi w tej części Beskidu Niskiego. Pod koniec XIX wieku mieszkało tu blisko 500 osób, działała cerkiew, szkoła, a mieszkańcy pielęgnowali swoje tradycje i kulturę.

Dziś o Radocynie przypominają kamienne krzyże, kapliczki, stary cmentarz oraz zdziczałe sady. To także jedno z miejsc, w którym stanęły symboliczne Drzwi do Zaginionego Świata, upamiętniające nieistniejące wsie łemkowskie. Spacer po Radocynie pozwala lepiej zrozumieć historię Łemkowszczyzny i zobaczyć, jak przyroda stopniowo zabiera to miejsce, w którym jeszcze kilkadziesiąt lat temu tętniło codzienne życie.



Dziś nie jest już całkowicie pusta. Powstały tu ośrodki wypoczynkowe i gospodarstwa, a turyści coraz częściej zaglądają do doliny, by poznać historię Łemkowszczyzny i odkrywać Beskid Niski z dala od utartych szlaków. Mimo tego Radocyna nadal zachowała swój spokojny, niemal bezludny charakter.
Szlak Nieistniejących Wsi Łemkowskich – samochodem czy pieszo?
Najwygodniej zwiedzać szlak samochodem. Przejazd między dawnymi wsiami – Radocyną, Czarnem, Nieznajową, Długiem i Lipną – to około 25–30 km. Warto jednak zarezerwować przynajmniej 3–4 godziny, bo po drodze dobrze zatrzymać się przy cmentarzach, symbolicznych Drzwiach do Zaginionego Świata i pozostałościach dawnych osad.

Miłośnicy pieszych wędrówek również znajdą tu coś dla siebie. Najpopularniejsza pętla rozpoczyna się w Radocynie i prowadzi przez Lipną oraz Czarne. Ma około 13 km, a jej przejście zajmuje około 4 godzin. Jeśli chcecie zobaczyć także Długie i Nieznajową, warto zaplanować dłuższą trasę lub podzielić zwiedzanie na dwa dni.

Zwiedzałam te miejsca – kawałek historii!
Dla nas niezwykłe.
Bardzo klimatyczne i przejmujące miejsce, byliśmy tam 🤗
Ta cisza jest przejmująca, a jednocześnie wyjątkowo dobrze się tam czuliśmy.