Spis treści:
Co i gdzie zjeść na Maderze? Poznaj dobre restauracje i bary
Jedzenie na Maderze na pewno nie jest dodatkiem do zwiedzania, tylko jego częścią. Wyspa ma własną, wyraźną kuchnię opartą na świeżych rybach, mięsie z grilla i prostych, lokalnych składnikach. Z jednej strony są restauracje nastawione na turystów, z drugiej miejsca, do których chodzą mieszkańcy i gdzie jakość często idzie w parze z rozsądną ceną.

W tym zestawieniu skupiamy się na konkretnych adresach i sprawdzonych lokalach zarówno w Funchal, jak i poza stolicą. Podpowiadamy, gdzie warto usiąść na dobrą rybę, gdzie spróbować tradycyjnych dań jak espada czy espetada i gdzie zjeść bez rozczarowania. Bez przypadkowych wyborów i bez zgadywania. Tylko miejsca, które naprawdę warto wybrać. W tym zestawieniu Funchal niestety wypada nieco drożej, chociaż jest bardzo różnorodne i właściwie w stolicy wyspy można znaleźć wszystko od ryb i owoców morza po inne portugalskie specjały.
Co warto zjeść na Maderze?
Kuchnia Madery nie jest skomplikowana, bo nie chodzi tu o kombinowanie tylko jakość i świeżość tego co jest dostępne. Jeśli trafisz w dobre miejsce, wystarczy świeża ryba, kawałek mięsa z grilla i kilka lokalnych dodatków, żeby zjeść naprawdę dobrze. Jako, że wyspa leży pośrodku Atlantyku to największym wyróżnikiem są tu ryby i owoce morza więc od nich zacznijmy.
Ryby i owoce morza na Maderze
Espada. Ryba, której nie pomylisz z żadną inną

Czarny pałasz (scabardfish) to symbol maderskiej kuchni. Ryba o delikatnym, białym mięsie, najczęściej podawana w duecie z bananem, a czasem też dodatkowo z marakują. To zestawienie brzmi nietypowo, ale na miejscu ma sens, słodycz banana dobrze balansuje smak ryby. Jeśli masz spróbować tylko jednej rzeczy na wyspie, to właśnie tego.
Espetada czyli mięso z ognia
Wołowina grillowana na laurowych patykach, często podawana jeszcze na metalowych szpadach zawieszanych nad stołem. Mięso jest soczyste, doprawione bardzo prosto – solą, czosnkiem i czasem liściem laurowym. Do tego frytki, sałatka i obowiązkowo bolo do caco. Obecnie z uwagi na ochronę lasów wawrzynowych częściej podaje się na metalowych szpadach niż na drewnie.
Bolo de caco to coś więcej niż chleb

To jeden z tych dodatków, które szybko przestają być tylko dodatkiem. Płaski, lekko chrupiący chlebek bolo podawany na ciepło, najczęściej z masłem czosnkowym i natką pietruszki. Idealny na początek posiłku albo jako przekąska do wina.
Tuńczyk, którego świeżość jest wyjątkowa
Tuńczyk smakuje inaczej niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Najczęściej jest tylko lekko grillowany lub smażony, dzięki czemu pozostaje soczysty w środku. Spróbuj wersji medium. Ten produkt broni się sam.
Sardynki
Sardynki to jedna z najbardziej niedocenianych rzeczy w maderskiej kuchni. Niby proste, kojarzone raczej z czymś codziennym, a na miejscu okazuje się, że dobrze przygotowane potrafią być jednym z lepszych dań na całej wyspie.

Ciekawostka
Sardynki smakują najlepiej latem, kiedy są najbardziej tłuste i trafiają na grill praktycznie prosto z połowu. Wtedy nie potrzebują niczego poza solą i ogniem.
Maderski sposób na sardynki jest taki, że najczęściej trafiają one na ruszt w całości, bez filetowania, bez marynat. Skóra lekko się przypieka, mięso zostaje soczyste, a smak jest intensywny. Podaje się je zwykle z prostymi dodatkami: sałatką, ziemniakami albo kukurydzą. Obowiązkowo sardynki je się rękoma, bo wtedy można poczuć zapach oceanu.
Jakie desery na Maderze?
Na koniec warto zostawić sobie miejsce, na deserek, bo jest tu kilka klasyków, których szkoda nie spróbować. Maderskie desery mają to do siebie, że są oparte o lokalne produkty, owoce, które są świeże i ciągle dostępne. Więc i desery są wyjątkowo pyszne.
Jakie maderskie słodkości warto spróbować?
Bolo de mel to ciasto miodowe z historią

To jeden z najstarszych wypieków na wyspie. Gęste, aromatyczne ciasto na bazie melasy z trzciny cukrowej, często z dodatkiem orzechów i przypraw. Ma intensywny smak i długo zachowuje świeżość – dawniej przygotowywano je nawet kilka tygodni przed świętami. Znajdziecie je w Fabrica Santo Antonio.
Pudin de maracujá
Deser na bazie marakui, serwowany w formie puddingu. Kwaśno-słodki, orzeźwiający i dużo lżejszy niż klasyczne ciasta. Idealny po cięższym posiłku.
Mousse maracujá
To odmiana wcześniejszego deseru, w formie musu z delikatnej ricotty polanej sosem z owoców marakui. To jest absolutny maderski klasyk, po który warto sięgnąć.

Cheescake maracujá
Kolejna odmiana deseru, do którego wiodącym dodatkiem jest mus z marakui. Sam sernik to złoto, a już w zestawie z marakują robią smak wyjątkowy i po spróbowaniu wszystkich wersji deserów z musem jeśli mielibyśmy określić co jest najlepsze to wahamy się między musem a sernikiem właśnie.

Lody z lokalnych owoców
Madera ma dostęp do świetnych owoców tropikalnych, więc warto spróbować lodów z marakui, mango czy ananasa. Proste, ale bardzo świeże i intensywne w smaku.
Gdzie zjeść na Maderze – mapa restauracji
Owoce na Maderze
Madera ma idealne warunki do uprawy owoców, łagodny klimat przez cały rok, dużo słońca i żyzną, wulkaniczną glebę. Efekt jest prosty: owoce są tu nie tylko świeże, ale przede wszystkim dojrzewają naturalnie, więc smakują zupełnie inaczej niż to, co trafia na polskie półki sklepowe..
Najbardziej charakterystyczna jest marakuja, która występuje tu w wielu odmianach. Różni się nie tylko kolorem, ale też smakiem, od bardziej kwaśnych po wyraźnie słodsze, a nawet z nutami, których trudno się spodziewać. Warto spróbować kilku wersji, bo to jeden z owoców, który najlepiej pokazuje różnorodność wyspy.

Banany to jeden z najważniejszych produktów rolnych Madery i jednocześnie coś, co mocno wyróżnia wyspę. To właśnie tutaj znajduje się największy obszar upraw bananów w Unii Europejskiej, a sama Madera odpowiada za zdecydowaną większość unijnej produkcji. Madera produkuje około 25 tysiąca ton bananów rocznie, które są mniejsze, bardziej zwarte i zdecydowanie smaczniejsze niż większość spotykanych u nas bananów z importu.




W sezonie czyli od lipca do września, warto spróbować mango, które jest miękkie, soczyste i bardzo aromatyczne. Podobnie papaja, która na Maderze ma łagodniejszy, bardziej świeży smak niż w wielu innych krajach tropikalnych. To dobre owoce na lekki deser albo śniadanie.

Ananasy uprawia się tu lokalnie w szklarniach. Są mniejsze niż te, które znamy z supermarketów, ale mają bardziej skoncentrowany smak słodki, z wyraźną nutą kwasowości.
Z mniej oczywistych rzeczy pojawiają się owoce takie jak pitanga, cherimoya, guawa czy tamarillo. Nie wszystkie przypadną do gustu, ale właśnie one pokazują, jak szeroki jest wybór i jak bardzo lokalna jest ta oferta.
Porada praktyczna
Najlepsza strategia jest taka, by próbować owoców na bieżąco, najlepiej na targach albo w małych punktach przy drodze. Owoce często nie wyglądają idealnie, ale to właśnie znak, że są naturalne i dojrzałe.
Owoc monstery – niszowa ciekawostka Madery
Polecamy uwadze samą monsterę, które można spotkać np. w Parku Miejskim w Funchal, często właśnie z owocami, o których chcemy napisać więcej. To jest jeden z ciekawszych owoców, jakie możesz spotkać na Maderze. Monstera deliciosa, często nazywany też ceriman.

W Polsce znamy ją jako „monsterę” doniczkową. W naturalnych warunkach (jak na Maderze) roślina owocuje i daje właśnie takie podłużne, łuskowate owoce.
WAŻNE
Nie można jeść go w całości od razu, bo owoc dojrzewa stopniowo od dołu do góry. Gdy jest gotowy do jedzenia zaczynają odpadać te „łuski”. Jemy tylko miękki, jasny miąższ pod nimi. Niedojrzałe fragmenty mogą podrażniać usta (zawierają szczawiany).

Porada praktyczna
Najlepiej: poczekać aż fragment sam się „otworzy” i wtedy zjeść tylko tę część
Jak smakuje owoc monstery? Jest bardzo nietypowy, bo to coś między ananasem, bananem i mango. Jest aromatyczny, słodki i lekko kremowy. Zdecydowanie warto go spróbować jeśli jest dojrzały.
Restauracje Michelin na Maderze
Tym co zaskoczyło nas na Maderze jest duża liczba restauracji polecanych przez Michelin Guide. Co prawda restauracje z gwiazdkami często budzą emocje i spotykają się z zarzutami przerostu formy nad treścią. Ale jedno trzeba im przyznać, że nie pozostawiają nikogo obojętnym i zdobycie gwiazdki to nie jest bułka z masłem.

Na Maderze działa, aż 12 restauracji polecanych przez Michelin i wszystkie znajdują się w stolicy.
Restauracje z gwiazdkami na Maderze
Warto wiedzieć o tym, że restauracje polecane przez przez Michelin Guide to nie to samo co restauracje z gwiazdkami. Takich są trzy, a umówienie się do nich nie jest prostą sprawą. Jeśli znasz już termin podróży i chcesz wybrać się do jednej z nich to rezerwację warto zrobić z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem.
Il Gallo d’Oro – dwie gwiazdki Michelin

Najwyżej ocenionym adresem jest Il Gallo d’Oro, restauracja z dwiema gwiazdkami, mieszcząca się w hotelu The Cliff Bay w Funchal. To klasyczny fine dining oparty na nowoczesnej kuchni portugalskiej i śródziemnomorskiej, z dużym naciskiem na lokalne produkty (chyba jak wszystkie na wyspie).
Kolacje mają tu formę menu degustacyjnych i należą do najdroższych na wyspie. Trzeba liczyć około 150–200 euro za osobę lub więcej, w zależności od wybranego wariantu.
Restauracja Desarma – jedna gwiazdka Michelin

Jedną z dwóch restauracji z jedną gwiazdką jest Desarma, zlokalizowana w hotelu The Views Baía, w którym zatrzymaliśmy się w czasie naszego pobytu w Funchal. Serwuje kuchnię opartą na portugalskich smakach, ale podana w bardziej współczesnej formie. Poziom cen jest nadal wysoki, choć niższy niż w Il Gallo d’Oro. Waha się w granicach 90–140 euro za osobę.
William – jedna gwiazdka Michelin
Trzecim wyróżnionym miejscem jest restauracja William, również z jedną gwiazdką, mieszcząca się w luksusowym hotelu Belmond Reid’s Palace. To kuchnia fine dining inspirowana portugalskimi smakami, podana w eleganckiej, klasycznej formie.
Poziom cen jest zbliżony do Desarmy lub nieco wyższy – zazwyczaj w przedziale 100–150 euro za osobę.
Jest jeszcze 9 restauracji polecanych, do których łatwiej się dostać prosto z ulicy, co nam się udało i pokażemy jedną z nich poniżej. W pozostałych częściach Madery dominują restauracje bardziej lokalne i tradycyjne, rzadziej obecne w przewodniku.
Ale często te małe lokalne potrafią zostawić człowieka z takim zachwytem, że właśnie gwiazdki nie mają tu nic do rzeczy.
Gdzie zjeść w Funchal?
Tak jak wspomnieliśmy powyżej stolica Madera króluje jeśli idzie o liczbę ciekawych restauracji i barów. Dlatego najczęściej odwiedzaliśmy knajpki w Funchal i najwięcej do powiedzenia mamy właśnie o nich.
Ale tutaj warto też odwiedzić najstarszą cukiernię i targ owoców, bo to też lokalne ważne smaki.
Mercado dos Lavradores w Funchal
Najważniejszy targ na Maderze i dobre miejsce, żeby zobaczyć lokalne produkty w jednym miejscu. Znajdziesz tu przede wszystkim owoce (w tym różne odmiany marakui, mango, papaję), rano świeże ryby, z charakterystycznym czarnym pałaszem na czele oraz kwiaty i regionalne przetwory.

Najlepiej przyjść rano, kiedy targ działa pełną parą. Nie dotykajcie owoców, bo to wpływa na ich jakość i budzi zrozumiałą złość sprzedawców. Najlepiej po zerknięciu na owoce na parterze warto wejść na piętro, bo tam owoców można spróbować.

Targ nie jest tani, szczególnie w tygodniu, ale jeśli chcesz kupić dobre owoce w dobrej cenie przyjdź w sobotnie przedpołudnie, bo wtedy oprócz stałych handlarzy pojawiają się rolnicy z okolic Funchal i ceny u nich są zdecydowanie normalne.
Fabrica Santo Antonio
Fábrica Santo António to jedno z najbardziej znanych miejsc w Funchal, jeśli chodzi o lokalne wypieki. Działa nieprzerwanie od 1893 roku, więc ma już ponad 130 lat historii.

Czy jest najstarszą cukiernią na Maderze? Trudno to jednoznacznie potwierdzić, bo nie ma jednego oficjalnego rankingu, ale na pewno należy do najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych miejsc tego typu na wyspie.

Specjalizuje się w ciasteczkach bolo de mel o intensywnym, aromatycznym cieście na bazie melasy z trzciny cukrowej. Oprócz tego znajdziesz tu różne ciasteczka, herbatniki i inne lokalne wypieki, często pakowane w charakterystyczne, retro pudełka.
Blandy’s Wine Lodge
Wyspa słynie ze wzmacnianych win madeira i najbardziej charakterystycznych reprezentantem producentów jest firma Blandy’s. Działa od początku XIX wieku i do dziś, jako jedyna pozostaje w rękach tej samej rodziny.

Wzmacniane wino z Madery to efekt historii. W przeszłości beczki z winem podróżowały statkami przez tropiki. Wysoka temperatura i ruch sprawiały, że wino zmieniało smak i okazało się, że na lepsze. Zamiast tego unikać, zaczęto ten efekt odtwarzać na miejscu metodami estufagem i canteiro.

W historycznych piwnicach w centrum Funchal można zobaczyć proces dojrzewania wina, a także spróbować różnych jego stylów. To dobre miejsce, żeby zrozumieć, czym naprawdę jest madeira i jak smakuje w swojej klasycznej formie. Co ciekawe kamienica jest starsza niż firma – ma około 300 lat.
Nata 7
Ta niewielka sieć lokali na Maderze, specjalizuje się w pastel de nata, czyli klasycznych portugalskich babeczkach z kremem. Lokale spotkasz na pewno spacerując po Funchal.

Dobre miejsce na szybką kawę i coś słodkiego. Babeczki są świeże, często jeszcze ciepłe, z chrupiącym ciastem i kremowym środkiem. Do tego espresso i masz prosty, lokalny zestaw, który dobrze oddaje portugalskie podejście do codziennych przyjemności.

W ciągu tygodniowego pobytu nie udało nam się poznać wszystkiego, bo jest ich zbyt wiele, więc prezentujemy tylko te, które poznaliśmy i warte są polecenia.
Restauracja O Tapassol w Funchal
Listę dobrych restauracji w Funchal otworzylibyśmy miejscem, które nam obserwatorzy i okazało się trafione w dziesiątkę. Jest nieco oddalone od centrum, leży w dzielnicy Sao Martinho. Tapasol znana jest ze świeżych, dobrze podanych owoców morza i idealnie doprawionych dań mięsnych. Specjalizuje się w delikatnych kotletach jagnięce, wykwintnie przyrządzonych rybach z gatunku rogatnic oraz świetnym chlebie Bolo do Caco. A także deserach takich jak brownie z lodami.

Do tego musimy przyznać, że obsługa w Tapasol jest świetna, kompetentna i na luzie.

My zamówiliśmy kilka dań, żeby na ich podstawie sprawdzić mocne strony restauracji. Zaczęliśmy od chlebka bolo do caco, który faktycznie okazał się rewelacyjny, chyba jeden z najlepszych jakie próbowaliśmy podczas tej podróży.

Wyjątkowo dobra była zupa rybna, której porcja spokojnie mogłaby wystarczyć na cały obiad. Przygotowana na bazie wywaru z dodatkiem pomidorów, ze sporą ilością majeranku, solidnymi kawałkami ryby i chyba krewetkami. Była pyszna i sycąca.

Na drugie danie każdy z nas zamówił co innego (jak zawsze), żeby popróbować i podzielić się smakiem. Wzięliśmy więc słynnego pałasza z marakują i bananem, do którego serwowane są gotowane ziemniaki i warzywa.

A także maderską odmianę ośmiornicy serwowanej z karmelizowaną cebulką, która jest słodsza i smaczniejsza niż nasza.

Wystarczyło miejsca jeszcze na lokalne wino, ale na deserek tym razem już nie, bo porcje były duże i syte.

Możemy podsumować, że Tapasol była najlepszą restauracją odwiedzoną w samej stolicy. Jeśli szukasz espetady czyli mięs z rusztu to Tapasol również może okazać się dobrym miejscem.
Ceny:
- bolo do caco – 1,5 euro
- zupa rybna – 6 euro
- pałasz z bananem i marakują – 16,90 euro
- ośmiornica w stylu Lagareiro – 21,80 euro
Restauracja O Visconde
Znajduje się w samym centrum, tuż za katedrą Se i dlatego wieczorem niełatwo tu o wolny stolik. Ale warto ją odwiedzić bo Visconde to rodzinny biznes z niewielką kuchnią, która mieści zaledwie dwie osoby, ale za to umiejące przyrządzać doskonałe dania. Tutaj spróbowaliśmy świetną ponchę, o której nie wspomnieliśmy, że jest jednym z klasycznych smaków Madery.

Poncha to tradycyjny napój alkoholowy, przygotowywany z destylatu z trzciny cukrowej, soku z cytryny i miodu. Ma wyraźny, cytrusowy smak i jest dość mocna, choć często występuje też w łagodniejszych wersjach z dodatkiem owoców, np. marakui lub pomarańczy. Powstaje na bazie pewnej odmiany rumu czyli aguardante de cana.

Zamówiliśmy też słynną sopa de tomate e cobola czyli zupę cebulowo-pomidorową z jajkiem, która była naprawdę pyszna.

A do tego krewetki „Picadinho” – specjalność restauracji i klasyka czyli grillowane sardynki z frytkami i warzywami.



Ceny:
- zupa cebulowo-pomidorowa – 6,50 euro
- bolo do caco – 1,5 euro
- grillowane sardynki – 12 euro
- krewetki Picadinho – 18 euro
Bar Avista
Do baru Avista trafiliśmy przypadkiem i zakochaliśmy w tym miejscu na klifie. Znajduje się obok dwugwiazdkowej Restaurante Il Gallo d’Oro. Avista natomiast to bar i restauracja polecana przez Michelin. Do restauracji dostać się trudniej, wymagana rezerwacji. Do baru natomiast można wejść z ulicy, zamówić drobne przekąski, naprawdę rewelacyjne drinki i cieszyć się widokiem jak z bajki.

Było tu tak dobrze, że na koniec pobytu wróciliśmy jeszcze raz, żeby wywieźć jak najlepsze wspomnienia.









Ceny:
- drinki – 10 – 13,5 euro
- duży zestaw przekąsek – 23 euro
- duża butelka wody – 7 euro
- lokalny chleb wypiekany w Avista – 4,5 euro
Dobre restauracje w Câmara de Lobos
Vila do Peixe

To kolejna z restauracji polecanych w słynnym francuskim przewodniku. Zaskoczyło nas to, że wolny stolik znaleźliśmy wchodząc z ulicy, bez rezerwacji. Z restauracji rozciąga się przepiękny widok na wybrzeże i zatokę. A słynie ona z grillowanych ryb i wielu innych specjałów.
My zamówiliśmy zupę rybną oraz stek z tuńczyka z ryżem. Porcje były potężne i bardzo smaczne. Ryby można wybrać samemu i zobaczyć jak są przyrządzane.



Ceny:
- zupa rybna – 7,50 euro
- duża butelka wody – 5,10 euro
- stek z tuńczyka – 14,30 euro
- ryż jako dodatek – 5,50 euro
- kawa, podwójne esspreso -2,20 euro
Restauracja Santo Antonio
W Camara de Lobos warto odwiedzić restaurację Santo Antonio, która słynie z najbardziej charakterystycznego dania jakim jest espetada.

To kawałki wołowiny grillowane na długim szpikulcu, tradycyjnie wykonanym z gałęzi laurowej. Obecnie, żeby chronić lasy laurowe najczęściej podawane są na metalowej szpadzie.

Mięso kroi się w większe kostki, doprawia bardzo prosto (najczęściej sól, czosnek, czasem liść laurowy) i piecze nad ogniem. Dzięki temu pozostaje soczyste i ma wyraźny, lekko dymny smak.
Najczęściej espetadę serwuje się w charakterystyczny sposób czyli szpikulec zawiesza się nad stołem na metalowym stojaku, a mięso zdejmuje się bezpośrednio na talerz. Do tego zwykle dostaje się frytki, sałatkę i maderski chlebek.
To proste danie pokazuje styl kuchni maderskiej jakim jest minimum składników, maksimum smaku.

Dobre restauracje w Santana
Restauracja Serra e Mar
Wybierając się trekking lewadą królewską, a także odwiedzenie domków w Santanie zgłodnieliśmy i przypadkiem odkryliśmy rodzinną knajpkę, która w Google ma bardzo dobre opinie – absolutnie zasłużone.

Na start zamówiliśmy talerz ośmiornic, który nie dość, że pyszny okazał się tak dużą porcją, że spokojnie wystarczyłby za całość.

Drugim wyborem był stek z tuńczyk i tu absolutnie rekomendujemy, że to najlepszy stek jaki jedliśmy na wyspie ( a restauracja wcale nie znajduje się w żadnym kulinarnym przewodniku ). Co ciekawe podany z kapustą, a do tego frytki z ziemniaków w mundurkach.

Tu był chyba również jeden z najlepszych maderskich chlebków. A do niego proste, ale jakże pasujące vinho verde Casal Garcia, które przywołują wspomnienie Portugalii.



Gdy zobaczyliśmy, że jest tak dobrze, nie mogliśmy odmówić sobie deserów, więc wjechały dwa klasyki czyli sernik z marakują i mus z marakują. I sami nie wiemy, który lepszy. Absolutny zachwyt.

Ceny:
- talerz ośmiornic – 17,50 euro
- stek z tuńczyka – 16 euro
- butelka Casal Garcia – 11 euro
- sernik z marakują – 4,50 euro
- mus z marakują – 3,50 euro
- maderski chlebek – 3,50 euro
Wspaniale to wygląda 🙂 Smacznego 🙂
Świetna kuchnia, jakość pierwsza klasa.
Dzięki za fajne polecajki 🙂
Smacznego, jest co próbować.
Na Maderze jest sporo pyszności 🙂
Zgadza się i sporo zaskoczeń jak ten owoc monstery.
Bardzo miło wspominam ryby oraz wina. 🙂
Ryby na Maderze pierwsza klasa, położenie na Oceanie Atlantyckim robi swoje.