Spis treści:
Co warto zobaczyć w województwie opolskim i dlaczego?
Opolskie to najmniejsze województwo w Polsce z najmniejszą liczbą mieszkańców (poniżej 1 mln ). To region o dość nietypowej strukturze kulturowej. Działa tu największa i jedyna aktywnie reprezentowana mniejszość niemiecka, a w ponad 30 gminach funkcjonują dwujęzyczne nazwy miejscowości. Wynika to z historii, mimo że okolice Opola były jednym z najstarszych ośrodków Piastów, późniejsze wieki przyniosły silną germanizację. Mimo dużej akcji przesiedleńczej, która objęła prawie dwa miliony osób część ludności została po 1945 roku, zachowując język i tradycje.

W regionie można spotkać jedne z najlepiej zachowanych zabytków średniowiecza. W tym szczególnie mury obronne, mnóstwo zamków i pałaców, ciekawych budowli, a także liczne zabytki hydrotechniczne i przemysłowe. Region okazał się wygodny do zwiedzania, bo odległości od atrakcji i ciekawych miejsc są niewielkie. Zwykle przejazdy zajmowały nam około 30–40 minut, a całe województwo można przejechać w ok. 2 godzin. A ten tekst poświęciliśmy temu, co warto zobaczyć na Opolszczyźnie w jej części południowej.
Opole i okolice – atrakcje

Poznawanie atrakcji województwa opolskiego zaczęliśmy od Opola. W czasie jednodniowego spaceru odwiedziliśmy Amfiteatr Tysiąclecia, Muzeum Polskiej Piosenki, Muzeum Wsi Opolskiej, Muzeum Śląska Opolskiego, wyspę Pasieka i Zoo Opole, wyspę Bolko, Wieżę Piastowską w Opolu, Zamek Górny w Opolu. Słowem najciekawsze atrakcje stolicy regionu, które opisaliśmy w tekście Opole atrakcje – co zobaczyć w jeden dzień. Więc opolskie atrakcje możecie poznać zaglądając również do niego.
Opolskie – mapa atrakcji
Zamek w Mosznej – jak z bajki Disneya
Jeśli mielibyśmy polecić jedno miejsce, najlepszą atrakcję Opolszczyzny to zdecydowanie byłby to Moszna Zamek. Co ciekawe, to nie zamek w sensie obronnym, a tak naprawdę pałac, którego historia sięga średniowiecza. Zdecydowanie jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Polsce.

Jednak obecny kształt zawdzięcza głównie przebudowie przeprowadzonej w XIX wieku przez Franza Huberta Tiele-Wincklera. Był to przedstawiciel jednego z najbogatszych rodów przemysłowych Europy. Dzięki jego staraniom zamek został gruntownie odrestaurowany i rozbudowany.

Jego architektura to miks wszystkiego. Przeważa negotyk, ale jest też barok, a wszystkim przypomina skrzyżowanie Hogwartu z disneyowskim pałacem. I coś w tym jest.

W środku znajdziecie marmurowe kominki, drewniane klatki schodowe, salony i oranżerię pełną roślin, która robi klimat kolonialnych ogrodów.




Ciekawostka
Legendy mówią o 99 wieżach i wieżyczkach, które miały symbolizować liczbę majątków należących do rodu. W rzeczywistości jest ich nieco mniej, ale historia żyje własnym życiem.
Czy można nocować w zamku w Mosznej?
Oczywiście, że Moszna, a wręcz warto. Spędziliśmy tu jedną noc w wygodnym apartamencie, z salonem, sypialnią i ogromną łazienką. Śmiało rzec można, że nocleg w takim pałacu jest jak w bajce.

Z jednej strony to atrakcja, a także okazja by pozwiedzać również zamkowe komnaty, które zostały udostępnione do zwiedzania.

Tu szczególnie polecamy komnatę Pana czyli Franza Huberta Tiele-Wincklera, która jest imponująca i zawsze robi wrażenie.

Polecamy też odwiedzenie zamkowej restauracji, gdzie zjedliśmy jedną z najlepiej przyrządzonych śląskich rolad z kluskami i kapustą jakich próbowaliśmy na Szlaku Kulinarnym „Opolski Bifyj”.

Najbardziej klimatyczne doświadczenie regionu. Pokoje w pałacu to kolejny silny punkt, o którym piszemy dalej.
Fabryka Robotów w Mosznej — metalowy świat jak z filmu
Jeśli zamek Moszna mógł zaskoczyć, to takiego miejsca absolutnie się nie spodziewaliśmy. Bo Fabryka Robotów to jedyne miejsce w Polsce, a być może nawet w Europie gdzie budowane są ogromne stalowe roboty inspirowane filmami science fiction. Niewiarygodne jest to, że powstają głównie z tego co można znaleźć na złomowiskach.

To niezwykłe miejsce to efekt pasji jednego człowieka – Sebastiana Kucharskiego. Od 18 lat dzięki ogromnej kreatywności tworzy wielkie roboty, które potrafią ważyć ponad 800 kilogramów i mają do 3,5 metra wysokości.

Pierwszą zbudowaną przez niego maszyną był słynny robot kroczący z Gwiezdnych Wojen, jaki pojawił się w części IV – „Imperium Kontratakuje” na lodowej planecie Hoth.

Właściciel Fabryki rozwija też pasję kolekcjonerską. Dzięki niej w tym miejscu można znaleźć takie cuda jak autentyczny miecz PREDATORA, czy ogniwo wodorowe, które zasilało TERMINATORA T-800 w którego rolę wcielił się Arnold Schwarzenegger!

A także maskę Irona Men’a.

Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia, pełne atrakcji dla dzieci, ale i dorosłych. Właściciel z pasją opowiada o tym jak powstawały roboty więc to naprawdę dobrze spędzony czas.





Fabryka Robotów wygrała w konkursie National Geographic – Cuda Polski 2024
Godziny otwarcia Muzeum Robotów w Mosznej
Miejsce jest czynne cały rok, ale z wieloma wyjątkami. Lista poniżej, a szczegóły na stronie Muzeum.
- od grudnia do lutego w niedziele od 11.00 do 14.00 – pozostałe dni indywidualnie po rezerwacji
- w marcu w niedziele od 11.00 do 15.00 – pozostałe dni indywidualnie po rezerwacji
- w kwietniu w niedziele od 11.00 do 16.00 – pozostałe dni indywidualnie po rezerwacji
- w maju, czerwcu i wrześniu – w soboty i niedziele od 10.00 do 17.00 – w pozostałe dni indywidualnie po rezerwacji
Lipiec i Sierpień
- a) poniedziałek – nieczynne
- b) wtorek – 13.00 – 17.00
- c) środa – 13.00 – 17.00
- d) czwartek – 13.00 – 17.00
- e) piątek – 13.00 – 17.00
- f) sobota – 10.00 – 17.00
- g) niedziela – 10.00 – 17.00
A w weekendy i święta bez rezerwacji.
Opolskie tego się absolutnie nie spodziewaliśmy – film
Zobacz też więcej w naszym filmie o południowej części województwa opolskiego.
Sanktuarium św. Jacka w Kamieniu Śląskim
30 km od w Kamieniu Śląskim znajdziecie świat duchowy. Sanktuarium św. Jacka mieści się w barokowym pałacu, który uchodzi za dom rodzinny św. Jacka Odrowąża.

To ważna postać dla historii Polski i całego Śląska, a sam kompleks jest pięknie odrestaurowany: jasne elewacje, dziedziniec, ogród i kaplica narodzenia świętego. Warto do niej zajrzeć, bo jest otwarta i zawsze palą się tu kadzidła.




W parku za pałacem trafiliśmy na ciekawostkę jaką jest zespół 8 dzwonów nazywany Bramą Dzwonów.

Jego historia wiąże się z darem pięciu dzwonów, które w marcu 2012 r. Sanktuarium otrzymało od ojców Redemptorystów z niemieckiego Bochum, z zamykanego tam właśnie klasztoru.
Karolinka Golf Park czyli nietypowe pole golfowe
Tuż obok sanktuarium jest Karolinka Golf Park, jedno z najbardziej malowniczych pól golfowych na Śląsku Opolskim. Powstało w dawnym wyrobisku żwiru, więc wygląda zupełnie inaczej niż typowe pola.

Ale zbudowano je o tyle ciekawie, że nie równano terenu tylko wykorzystano naturalne ukształtowanie jakie pozostało po dawnej funkcji.

Teren jest w sporej części zadrzewiony, ale też z oczkami wodnymi co podnosi stopień trudności i dodaje uroku temu miejscu. Co bardzo ważne, ma świetny tzw. „dołek 19” czyli miejsce do którego idą golfiści po zakończeniu rundy. Nazwa tego miejsca to Restauracja No 19.

Co ciekawe golfiści nie kończą sezonu zimą, ale spotykają się tu również na treningach na driving range’u czy green’ie.
Silesia Ring — tor wyścigowy na dawnym lotnisku

W tej okolicy tuż obok pola golfowego traficie na jeden z najnowocześniejszych torów wyścigowych w Polsce. Silesia Ring powstał na byłym lotnisku Luftwaffe. Ma 3,63 km długości, prostą gdzie można osiągnąć prędkości do 250 km/h i jest drugim pod względem długości torem w Polsce, po Poznaniu.

Absolutna polecajka dla fanów motorsportu. Gdy przyjechaliśmy, mimo dość słabych tego dnia warunków pogodowych, na torze odbywał się trening, na który można popatrzeć z tarasu widokowego zlokalizowanego nad obiektem.

Nysa atrakcje
Co zobaczyć w Nysie?
Godzinę drogi od Opola i 45 minut od zamku w Mosznej znajduje się bardzo ciekawe miasteczko czyli Nysa. Przez ponad 600 lat była jednym z najważniejszych ośrodków władzy kościelnej w Europie Środkowej, bo od XIII wieku stanowiła kluczową część księstwa biskupów wrocławskich. To właśnie oni nadawali miastu kierunek polityczny, gospodarczy i kulturowy.

Biskupi mieli tu swoją rezydencję, własny system administracji, sądownictwo i wojsko. W praktyce funkcjonowali jak świeccy władcy, a Nysa była stolicą quasi-państwa kościelnego, księstwa biskupiego, które obejmowało sporą część Śląska.
Stare Miasto w Nysie
Do 1945 roku Stare Miasto było gęstą mieszanką gotyku, renesansu i baroku, z dominacją renesansowej linii fasad, które tworzyły jeden z piękniejszych śląskich rynków. Nysa była jednym z najbardziej zniszczonych miast na Śląsku po II wojnie światowej, prawie w 80-u procentach.

Historyczny ratusz również został niemal całkowicie zniszczony. Najcenniejszym elementem jest wieża ratuszowa, która pełni dziś funkcję wieży widokowej.

Bazylika św. Jakuba i św. Agnieszki w Nysie
Nad Starym Miastem góruje bazylika św. Jakuba i św. Agnieszki. To jedna z największych gotyckich świątyń na Śląsku, której budowę rozpoczęto w XIII wieku. Ma 68 metrów wysokości, w środku po 12 filarów po każdej stronie nawy głównej i wnętrza, które robią wrażenie. W bazylice zostało pochowanych ośmiu biskupów wrocławskich i jest tu największy zbiór nagrobków biskupich po katedrze wrocławskiej na Śląsku.

Świątynia spłonęła w 1945 roku, a jej odbudowa trwała kilkadziesiąt lat, przywracając jej dzisiejszy, surowy i monumentalny charakter.



Obok znajduje się wolnostojąca dzwonnica zbudowana w XVI wieku, a później nadbudowana. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Nysy. Jest niedokończona, miała mieć 100 metrów wysokości, skończyło się na 45 metrach.
Wieże Nysy
Przez stulecia w krajobrazie miasta dominowały kościelne wieże i miejskie dzwonnice. Do dziś najlepiej zachowały się Wieża Ziębicka i Wieża Wrocławska, które były częścią systemu obronnego.


Obie powstały w średniowieczu, a ich masywne, ceglane konstrukcje pełniły funkcje bramne i strażnicze. Po II wojnie światowej przetrwały jako jedne z nielicznych średniowiecznych elementów Starego Miasta.
Fort Prusy w Nysie
Na koniec naszej wycieczki pojechaliśmy do Fortu Prusy, który jest najstarszą częścią dawnej twierdzy. Jakie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że miejsce nie jest wymarłe, co chwilę pojawiają się zwiedzający, a my przypadkiem trafiliśmy na przewodnika i ruszyliśmy z nim na zwiedzanie.

Fort ma klasyczny układ bastionowy: wały ziemne, fosy, poterny, kazamaty i magazyny prochu. Charakter obiektu najlepiej widać w środku — surowe ceglane wnętrza, niskie przejścia i chłodne, wilgotne komnaty pokazują, jak wyglądała XVIII-wieczna architektura militarna w praktyce, bez upiększeń.

Choć w XIX wieku fort przestał mieć pierwszorzędne znaczenie, nadal był użytkowany jako magazyn i zaplecze wojskowe. Dziś zimują tu również rzadkie gatunki nietoperzy.
Na dziedzińcu wewnętrznym stoi motoryzacyjny symbol Nysy czyli Nyska w wersji pożarniczej – czerwona.

Naszym zdaniem warto wybrać się tu na wycieczkę z przewodnikiem, żeby lepiej poznać jego tajemnice. Jednak nie róbcie tego nigdy na własną rękę, ponieważ wewnętrzne korytarze to niezwykle zawiły labirynt, w którym nie raz zdarzały się zaginięcia, w tym tragiczne.
Paczków — polskie Carcassonne

Pół godziny drogi samochodem na południowy – zachód jest kolejne, pełne atrakcji turystycznych miasto regionu. To Paczków, który jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Polsce. Dlatego, poniekąd słusznie, nazywany bywa „polskim Carcassonne”. Choć osobiście nie lubimy tego typu określeń, to naszym zdaniem Paczków na nie zasługuje.

Jego układ przestrzenny przetrwał praktycznie bez zmian od XIV wieku, a pełen pierścień murów obronnych, około 1200 metrów długości, jest unikatowy w skali kraju. Oprócz murów zachowały się baszty, bramy i fosy, dzięki czemu miasto bardzo dobrze oddaje to jak wyglądał średniowieczny system obronny w praktyce.
Kościół św. Jana Ewangelisty w Paczkowie

Jednym z kluczowych elementów tego systemu jest kościół św. Jana Ewangelisty. Od razu widać, że pełnił dwie funkcje, sakralną i obronną. Na górze zamiast strzelistego dachu jak to w gotyku, są potężne mury, strzelnice i baszty, które były zintegrowane z miejskim systemem fortyfikacji. Dzięki temu Paczków do dziś sprawia wrażenie „fortecy w pigułce”.




Paczków miał też szczęście, bo uniknął większych zniszczeń w XX wieku. Dlatego to miejsce daje możliwość zobaczenia oryginalnej, nieodbudowywanej starówki z wąskimi uliczkami i czytelnym, średniowiecznym podziałem działek.

Miasto jest niewielkie, ale spójne i bardzo logiczne do zwiedzania pieszo. Nawet w takiej mgle na jaką trafiliśmy jest urocze.

Na przełomie XIX i XX wieku wzdłuż murów założono planty miejskie. Została poprowadzona aleja spacerowa, która jest obsadzona lipą drobnolistną, kasztanowcami, platanowcami i grabami.

A przy okazji, podczas spaceru można zobaczyć wiele ciekawych zabytków.
Biedrzychowice — Farska Stodoła
Z Paczkowa, w drodze do Kędzierzyna-Koźla zatrzymaliśmy się w Biedrzychowicach. W tej niewielkiej wsi jest jedno miejsce, które warto zwiedzić. To Farska Stodoła, która swoją nazwę wzięła od sąsiedniej fary, czyli lokalnego kościoła.

Farska Stodoła w Biedrzychowicach to odrestaurowany budynek gospodarczy z XIX wieku czyli prawie 200-letnia stodoła, która gdyby nie determinacja miejscowych zostałaby rozebrana. Dziś pełni funkcję lokalnej przestrzeni kulturalno-warsztatowej. Nazywana jest Heimatmuseum czyli Muzeum Wiejskim w Biedrzychowicach.

Obiekt zachował oryginalną konstrukcję: masywne drewniane belki, tradycyjną więźbę i kamienną podmurówkę. Remont przeprowadzono tak, aby maksymalnie wykorzystać historyczną substancję, dlatego większość elementów jest autentyczna, a nie odtworzona.

Stodołę prowadzi społecznie pani Róża Zgorzelska, która organizuje tu warsztaty rękodzielnicze, spotkania z mieszkańcami i niewielkie wystawy. To jedno z nielicznych miejsc w regionie, gdzie można zobaczyć w oryginale jak wyglądały wnętrza domów Śląska Opolskiego.

Pani Róża z pomocą wielu ludzi zebrała tu ogromną kolekcję przedmiotów użytkowych jak porcelana, zastawa, meble kuchenne, wózki dziecięce i wiele, wiele innych drobiazgów.





To miejsce z klimatem i duszą, które zdecydowanie warto odwiedzić.
Kędzierzyn-Koźle i okolice – atrakcje
Jak z czterech miejscowości Opolszczyzny zrobiono jedno
Kędzierzyn-Koźle to jedno z największych miasto w województwie opolskim i ważny ośrodek przemysłowy, logistyczny oraz portowy. Powstało z połączenia czterech historycznych miejscowości: Kędzierzyna, Koźla, Sławięcic i Kłodnicy, dlatego jest mocno rozproszone, a zwiedzanie go zajmuje trochę czasu.

Koźle przez wieki było twierdzą i jednym z kluczowych portów śródlądowych na Odrze, co widać do dziś w układzie miasta i zachowanych elementach dawnej infrastruktury portowej.
Miasto leży na styku kilku tras transportowych, ma rozbudowany system kanałów i śluz oraz jeden z największych zakładów przemysłowych w Polsce.
Szlak Koziołków w Kędzierzynie – Koźlu

Zwiedzanie można zacząć od Szlaku Koziołków, który jest miejską trasą prowadzącą przez najważniejsze miejsca historycznego Koźla. Obecnie na szlaku znajduje się 26 figurek koziołków, które można znaleźć w najważniejszych historycznie miejscach miasta.

Koziołki opowiadają historię miasta: portu rzecznego, straży pożarnej, tradycji kupieckich, przemysłu chemicznego czy wątków wojskowych.

Pomysł na powstanie Szlaku wziął się stąd, że kozioł od średniowiecza jest herbem Koźla, pojawiał się w pieczęciach miejskich już w XV wieku. Oczywiście pomysł nawiązuje do popularnych wrocławskich krasnali, ale wyróżnia się walorami edukacyjnymi i przekazem.

Obok każdego z koziołków znajduje się tabliczka z kodem QR, po zeskanowaniu, którego można wysłuchać o jakiej historii z dziejów miasta dany Koziołek opowiada.
Muzeum Ziemi Kozielskiej w Kędzierzynie – Koźlu

To niewielka, ale dobrze uporządkowana placówka pokazująca historię Koźla od średniowiecza po XX wiek. Ekspozycja obejmuje przede wszystkim dzieje miasta jako twierdzy, od makiet z układem umocnień, przez mapy i elementy dawnego uzbrojenia. Ważną częścią zbiorów są także przedmioty codziennego użytku znalezione podczas prac archeologicznych, które pokazują, jak wyglądało życie mieszkańców w okresie, gdy Koźle było jednym z kluczowych punktów obronnych nad Odrą.

Muzeum mieści się w zabytkowym budynku dawnej siedziby władz miejskich, co dodaje kontekstu. Duża część ekspozycji dotyczy roli Koźla jako strategicznego portu i twierdzy w XVIII i XIX wieku. Idealnie nadaje się jako część spaceru śladem Szlaku Koziołków lub dawnego portu.
Muzeum Śląskiej Bitwy o Paliwo „Blechhammer”
To jedno z najciekawszych muzeów wojennych w Polsce i chyba najciekawsze miejsce tej części miast. Musimy przyznać trochę nas zaskoczyło i to bardzo pozytywnie. Idealne miejsce dla pasjonatów turystyki wojennej.

Muzeum Śląskiej Bitwy o Paliwo „Blechhammer” w Kędzierzynie-Koźlu dokumentuje historię alianckich nalotów na niemiecki kompleks fabryk paliw syntetycznych działający tu podczas II wojny światowej. Blechhammer był jednym z największych tego typu ośrodków w Europie, gdzie produkowano paliwo dla Luftwaffe i wojsk pancernych, dlatego od 1944 roku stało się strategicznym celem amerykańskich bombardowań 15. Armii Powietrznej.

Ekspozycja powstała dzięki pracy lokalnych pasjonatów czyli Stowarzyszenia „Blechhammer 1944” i jego prezesa Waldemara Ociepskiego, który pełni tu funkcję przewodnika. Muzeum zawiera duży zbiór oryginalnych dokumentów, map nalotów, zdjęć lotniczych, części bomb lotniczych, fragmentów wraków samolotów, a także wyposażenia obozów pracy przymusowej funkcjonujących wokół zakładów. Ważnym elementem jest makieta przedstawiająca cały kompleks Blechhammer, dzięki której można zrozumieć skalę infrastruktury oraz jej znaczenie dla niemieckiej gospodarki wojennej.

Muzeum działa w formule „żywego archiwum”, zbiory są stale uzupełniane, a oprowadzaniem zajmują się osoby, które od lat badają historię nalotów i obozów pracy w regionie. To jedno z nielicznych miejsc w Polsce, które pokazuje front powietrzny II wojny światowej z perspektywy lokalnej społeczności i przemysłu, a nie pola walki.






Największą wartością muzeum jest możliwość rozmowy z przewodnikiem, to on nadaje całości kontekst, snuje ciekawe opowieści, których nie da się przeczytać z tablic informacyjnych. W środku jest naprawdę mnóstwo atrakcji, ciekawych artefaktów. Tak więc Panie Waldemarze – wielkie dzięki.
WAŻNA INFORMACJA
Właściwe muzeum nie mieści się w bunkrze nad Kanałem Gliwickim, a w podziemiach Domu Kultury LECH. Na Google Maps znaleźliśmy oznaczenie, które wielu pasjonatów prowadzi na manowce. Warto więc zacząć od poznawania ekspozycji w Domu Kultury, by później przejść się na spacer do bunkra.
Po więcej informacji o tym miejscu zapraszamy do oddzielnego tekstu na naszym blogu: Muzeum Śląskiej Bitwy o Paliwo Blechhammer 1944.
Syfon rzeczny Kłodnica / Kanał Gliwicki
Blisko Muzeum, na kanale znajduje się wyjątkowe miejsce, które polecamy zobaczyć. To syfon rzeczny, który jest jednym z najciekawszych rozwiązań hydrotechnicznych na Opolszczyźnie.

Powstał w latach 1935–1938 podczas budowy Kanału Gliwickiego. Pozwala na skrzyżowanie dwóch cieków wodnych na różnych poziomach. Dołem płynie Kłodnica, a górą Kanał Gliwicki. Dzięki temu możliwa jest żegluga barek bez ingerencji w naturalny bieg rzeki.

Syfon składa się z masywnej, betonowej komory i podwójnego przewodu, którym Kłodnica „przechodzi” pod kanałem jak w tunelu. To jedno z nielicznych tego typu rozwiązań w Polsce (podobne jest na Warmii w Silicach i też budowali je Niemcy), a w momencie budowy było jednym z najbardziej nowoczesnych projektów hydrotechnicznych w ówczesnych Prusach.
Obiekt nadal działa i jest ważnym elementem infrastruktury Kanału Gliwickiego. Najlepiej widać go z pobliskiego mostu oraz ze ścieżek wzdłuż kanału — szczególnie wtedy, gdy przepływa barka i można zobaczyć różnicę poziomów między kanałem a rzeką.
Park w Sławięcicach

Z syfonu blisko już do kolejnego miejsca, które warto obejrzeć. Jest to Park w Sławięcicach, XIX-wieczny park krajobrazowy, który zachował układ przestrzenny dawnej rezydencji rodu Hohenlohe-Öhringen, jednej z najbogatszych arystokratycznych rodzin na Śląsku.

Park był częścią dużego zespołu pałacowego, z którego do dziś ostały się jedynie ruiny neogotyckiego portyku wejściowego oraz kilka budynków folwarcznych. Sam pałac spłonął w 1945 roku i później nie został odbudowany.
Można tu spotkać okazałe dęby, platany, buki i pomnikowe lipy. Skład drzew oraz ich wiek jest jest wartościowy przyrodniczo, a rosną tu okazałe dęby, buki, platany i pomnikowe lipy.

Przez park płynie Kłodnica i rzeka Młyńska, znajduje się tu bardzo ładna przystań kajakowa, a czystość rzek zachęca do spływu w sprzyjających warunkach.

Przez Kłodnicę przerzucony jest uroczy, zabytkowy mostek, naprzeciwko którego stoi wojenna pamiątka, schron strzelecki. Dalej piękne aleje i place zabaw.

Park to dziś spokojna przestrzeń spacerowa, często wykorzystywana przez mieszkańców. Obok znajdują się ruiny budynku, który był częścią pałacu i na starych zdjęciach określany jest jako Parkhaus.

Strzelce Opolskie co zobaczyć?
17 km na północ od Sławięcic znajduje się kolejna z atrakcji w województwie opolskim. To Strzelce Opolskie znane przede wszystkim z dobrze zachowanego układu urbanistycznego i reliktów dawnej rezydencji piastowskiej.

Centralnym punktem jest rynek z ratuszem odbudowanym po spaleniu w 1945 roku, utrzymanym w formie nawiązującej do historycznego wyglądu.

W mieście warto zwrócić uwagę na dwa kościoły. Pierwszy to kościół św. Barbary, jest to drewniany kościółek o konstrukcji zrębowej z końca XVII wieku.



Drugim jest kościół św. Wawrzyńca, który co prawda został zbudowany na początku XX wieku, ale jego wyposażenie pochodzi z poprzedniego kościoła. Dlatego w środku można zobaczyć m.in. barokowy ołtarz, a organy powstały na bazie poprzednich z 1796 roku.

Za kościołem jest bardzo ciekawa, ładnie odnowiona wieża obronna z XV wieku, oraz fragment fortyfikacji obronnych Strzelec Opolskich.

Góra Świętej Anny – ciekawe miejsce na Opolszczyźnie
Mimo słabej przejrzystości spowodowanej utrzymującą się kilka dni mgłą pojechaliśmy w jeszcze jedno miejsce. Góra Świętej Anny to niewielka miejscowość położona na szczycie jedynego w Polsce wygasłego wulkanu o czytelnej formie — masywu Chełmu (ok. 405 m n.p.m.). To ważne miejsce historyczne i pielgrzymkowe na Opolszczyźnie, znane przede wszystkim z sanktuarium św. Anny Samotrzeciej oraz dużego zespołu kalwaryjnego z XVII wieku.

Miejscowość rozwinęła się wokół klasztoru franciszkanów, który przez wieki pełnił funkcję centrum życia religijnego całego regionu.

W okresie międzywojennym i podczas II wojny światowej okolice Góry Świętej Anny miały znaczenie militarne i symboliczne. Tutaj rozgrywały się walki III powstania śląskiego, upamiętnione później monumentalnym Pomnikiem Czynu Powstańczego autorstwa Xawerego Dunikowskiego.

Tuż za nim znajduje się amfiteatr na Górze Świętej Anny, który jest jednym z największych tego typu obiektów w Europie. Został zbudowany w latach 1934–1938 w dawnym kamieniołomie bazaltu.

Wykorzystano naturalną nieckę skalną, tworząc gigantyczną przestrzeń mieszczącą ponad 30 tys. widzów. Dobrze oddaje styl monumentalnej architektury III Rzeszy. Dziś to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc tej okolicy i ważny punkt historyczny całego regionu.
Muzeum Czynu Powstańczego w Górze Św. Anny

Muzeum Czynu Powstańczego prezentuje historię trzech powstań śląskich oraz plebiscytu na Górnym Śląsku z 1921 roku. Placówka mieści się w budynku dawnego niemieckiego kompleksu propagandowego, wzniesionego w latach 30-ych ubiegłego wieku, na terenie dawnego kamieniołomu. Po 1945 roku obiekt został zaadaptowany na muzeum poświęcone polskim działaniom niepodległościowym na Śląsku.

Ekspozycja obejmuje uzbrojenie, umundurowanie, odznaczenia, dokumenty, fotografie i mapy, które pokazują zarówno przebieg walk, jak i codzienność uczestników powstań.

Ważnym elementem są materiały dotyczące III powstania śląskiego, którego kluczowe wydarzenia rozgrywały się w tych okolicach. Muzeum prezentuje również kontekst polityczny plebiscytu na wszystkich spornych ziemiach II RP oraz zmiany granic, które nastąpiły po 1921 roku.



Na górze natomiast trafiliśmy na ekspozycję przyrodniczą.

Godziny otwarcia Muzeum:
- codziennie od poniedziałku do niedzieli – 9.00 – 16:00
- w poniedziałki – nieczynne
- zimą w niedziele – nieczynne
Gdzie spać na Opolszczyźnie?
Podczas podróży po województwie spaliśmy w dwóch hotelach w Opolu, jednym w Sławięcicach blisko wspomnianego wcześniej Parku, oraz w wyjątkowo ciekawym miejscu jakim jest Zamek w Mosznej. Co sądzimy o tych miejscach?
Noclegi w Opolu – Hotel Mercure
Hotel Mercure znajduje się blisko dworca głównego PKP w Opolu. Hotel z historią, gdzie spało wiele gwiazd Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu i czuć tu klimat muzyczny. Sporo elementów wystroju nawiązuje do opolskich tradycji.

Pokoje w Hotelu Mercure są duże, przestronne, łóżka wygodne. Jest niezbędne wyposażenie jak czajniki, woda z dystrybutora, ciepła, zimna i gazowa jak to zwykle w sieci Mercure. Słowem jest dobrze.



Sieć Mercure cenimy za śniadania. A opolski obiekt podtrzymuje te dobre tradycje. Jest tu różnorodnie i smacznie, więc hotel ten z serca polecamy.
Pytajcie o lokalne smaki jak ten, na który trafiliśmy, a mianowicie jabłka pod kruszonką. Coś na kształt szarlotki, ale bardziej pasujące do porannej kawy.
Noclegi w Opolu – Hotel de Silva Inn

W Opolu spaliśmy również w oddalonym od centrum Hotelu de Silva Inn, który znajduje się na wprost stadionu piłkarskiego. Jego położenie może być świetną bazą wypadową na poznawanie południowo – zachodniej części regionu. Hotel ma wszystko co potrzebne na weekendowy pobyt. Jest parking, wygodne pokoje i przemyślane rozwiązania.




Śniadania są tu również smaczne, więc duża polecajka. A jeśli szukacie czegoś innego polecamy skorzystać z naszej mapy:
Hotel Hugo w Sławięcicach
W okolicach Kędzierzyna – Koźla na nocleg wybraliśmy Hotel Hugo w Sławięcicach. Mieści się on w zabytkowym, XIX-wiecznym budynku dawnej rezydencji przemysłowej związanej z kompleksem pałacowym w Sławięcicach. Został zaadaptowany na hotel z zachowaniem części historycznej architektury. Nawet po zmroku wyglądał dobrze.

To dobre miejsce jako baza wypadowa do poznania południowo-wschodniej części Opolszczyzny, blisko Kędzierzyna-Koźla, terenów Blechhammera i Góry Świętej Anny.

Hotel jest kameralny, pokoje spore, wygodne z dużymi łazienkami. Jest parking w cenie i bardzo dobre śniadania.

To co nas zaskoczyło, pozytywnie rzecz jasna to stanowisko z sandwichami i kawą na drogę.

Coś czego nie widywaliśmy jeszcze w hotelach, ale koncept jest dobry i bardzo praktyczny. Więc polecamy.
Nocleg w Moszna Zamek
W Zamku w Mosznej spaliśmy jedną noc i mimo, że tak krótko, cenimy. To był dobry pomysł. Pokoje są rozmieszczone w dwóch skrzydłach: części zamkowej i pałacowej, różniących się standardem oraz wielkością. Nasz był ogromny, podzielony na salon i sypialnię z długim korytarzem i łazienką.

Wystrój nie jest muzealny, to współczesne, hotelowe wnętrza, nieco nawiązujące w wystroju do przeszłości i dobrze wkomponowane w zabytkową architekturę.

Największą wartością jest dostęp do zamku i parku poza godzinami zwiedzania. Wieczorem i rano teren jest praktycznie pusty, co daje możliwość spokojnych zdjęć i obejścia pałacu bez tłumów. Goście mają też krótszą drogę do oranżerii, tarasów i ogrodów.

Zamek nie jest luksusowym hotelem pięciogwiazdkowym. To obiekt historyczny z nowoczesnymi pokojami, nastawiony przede wszystkim na klimat miejsca i dostęp do otoczenia.

Dla osób poznających atrakcje turystyczne województwa opolskiego to dobre miejsce bazowe. Szczególnie jeśli planujecie nagrania lub zdjęcia o wschodzie i zachodzie słońca.
Gdzie zjeść na Opolszczyźnie?
Podczas 5 dni pobytu w regionie mieliśmy okazję potestować naprawdę sporo miejsc. Głównie były to restauracje należące do Szlaku Kulinarnego „Opolski Bifyj”, ale nie tylko.

Zacznijmy od Opola, miejsca, gdzie rozpoczęliśmy naszą podróż.
Gospoda Gryfne Gary

Restauracja znajduje się na Wyspie Pasieka obok Stawu Zamkowego, więc to wymarzona lokalizacja po spacerze. Serwuje kuchnię śląską. Miejsce szczególnie popularne wśród turystów, ale i miejscowych.

Zamówiliśmy tu śląskie klasyki czy żur z jajkiem, ten był w opcji z wysmażonym boczkiem.

A także cepeliny z gęsiną i klasyczną śląską roladę z kluskami i czerwoną kapustą.
Precle Opolskie
Na małego głoda polecamy wpaść po opolskie precle, które znajdziecie na Starym Mieście obok Alei Gwiazd.

Wyjątkowo pyszne, zawsze świeże i w różnych smakach.
Restauracja Zamkowy Młyn w Krapkowicach

W połowie drogi między Opolem, a Kędzierzynem – Koźle, trafiliśmy na tętniącą życiem restaurację, która od razu przypadła nam do gustu. To Zamkowy Młyn w Krapkowicach, ulokowanych w dawnym młynie.

Oczywiście specjalizuje się w daniach kuchni śląskiej, a polecane i słynne w tej knajpce są żeberka długo marynowane i naprawdę świetnie przyrządzone.

Ale warto też sprawdzać dania sezonowe jak pyzy z gęsiną.

Z zup testowaliśmy tu wodzionkę czyli rodzaj bulionu z czosnkiem i grzankami oraz żur.

Obydwie były smaczne podobnie jak zimowe herbaty rozgrzewające.
Restauracja na Zamku w Mosznej
Na koniec zostawiliśmy restaurację, która przypadła nam najbardziej do gustu. Mieliśmy obawy, czy w tak wielkim i obleganym zamku kuchnia nie będzie zniżać lotów, bo wiadomo, że turyści i tak chcą takie miejsce odwiedzić.

Okazało, że to właśnie tutaj jedliśmy najbardziej delikatną roladę, świetne, świeże kluski z bardzo ciekawymi buraczkami z musztardą francuską.

Tutaj jedliśmy pyszny żur, w którym nie brakowało obowiązkowych dodatków jak kiełbaska i jajo.

A także tutaj był pyszny karczek z dzika z kluseczkami, o najlepszej zimowej herbacie, w której niczego nie brakowało nie wspominając.

Dlatego jeśli będziecie w zamku nie bójcie się tutaj jadać, bo warto.

Opolskie ma wiele pięknych atrakcji, które odkrywam
My daleko mamy, ale fajnie wykorzystaliśmy ostatni czas i sporo udało nam się zwiedzić.
Opolskie niesie sporo atrakcji, o których mało kto wie 😀
No właśnie sporo nas zaskoczyło jak ten syfon rzeczny na kanale Gliwickim.
Sporo tu ciekawostek, musimy kiedyś wrócić 🙂
Zaskakujące, że tak mały region, a pełno intrygujących miejsc.
Lubię tam wracać i poznawać nowe miejsca.
🙂
My odkrywamy i ciekawy to jest region.
Przyznamy szczerze, że Opolszczyzna dla nas wciąż owiana jest tajemnicą, a jest tam sporo do zobaczenia 🙂
My też mieliśmy białą plamę na naszej liście, ale już wiemy, że jest ciekawie