Spis treści:
Sandomierz i okolice, co zobaczyć poza rynkiem i Bramą Opatowską
Sandomierz czy to się komuś podoba, czy też nie, obecnie słynie głównie z telewizyjnego serialu Ojciec Mateusz. A do tego z rynku z ciekawym ratuszem i z Bramą Opatowską. I słusznie, bo to naprawdę dobre punkty na początek. Ale naszym zdaniem, na miasto warto spojrzeć szerzej, bo okolice Sandomierza, są na tyle ciekawe i ładne krajobrazowo, że aż się proszą o to, żeby też je zobaczyć. A jeśli ktoś szuka zdjęcia na rowerze na sandomierskim rynku, proszę bardzo, to również dobry pomysł na pamiątkę z podróży.
Nazywane „małym Rzymem” miasto podobnie jak Rzym, leży na siedmiu wzgórzach lessowych. Dodatkowo pod miastem zachowały się podziemia. W Rzymie są to katakumby, a w Sandomierzu dawne piwnice kupieckie i korytarze. To oczywiście luźne porównanie, nie dowód na bliskie związki obu miast. Położone jest w południowo-wschodniej części województwa świętokrzyskiego, wysoko nad Wisłą z piękną panoramą na królową polskich rzek.

W zwartej starówce da się zobaczyć sporo w jeden dzień: zamek, katedrę, wąwóz Królowej Jadwigi, Ucho Igielne czy bulwary nad Wisłą. Wszelkie atrakcje Sandomierza są położone blisko siebie i to jest zdecydowany atut miasta. Jeśli zostaniesz dłużej, warto ruszyć też poza centrum, w kierunku Gór Pieprzowych, sandomierskich sadów i winnic. W tym tekście zebraliśmy miejsca i dwie opcje tras, które dobrze wpasują się zarówno w krótki, jednodniowy wypad do Sandomierza, jak i weekendowe zwiedzanie miasta oraz okolicy.
I wybacz, ale nie znajdziesz u nas nawiązań do Ojca Mateusza, bo te możesz znaleźć wszędzie w internecie, a naszym zdaniem malowniczy Sandomierz zasługuje na to, by kojarzyć go głównie z pięknym położeniem i unikatowymi zabytkami, które tworzą pomnik historii Polski.
Mapa ciekawych miejsc do odwiedzenia w Sandomierzu i okolicy
Nowością jest opcja podejrzenia Sandomierza i wybranych punktów z poziomu Google Earth więc dodaję Ci link do takiej perspektywy spojrzenia na miasto: Sandomierz w Google Earth.
Historia Sandomierza, czyli jak miasto kilka razy układało się od nowa
Dzisiejszy Sandomierz utracił na przestrzeni wieków swoje znaczenie gospodarcze, ale nic z piękna. Miasto ma ponad tysiąc lat historii, a jego dzisiejszy układ zmieniał się wraz z najazdami, pożarami i kolejnymi etapami rozwoju.

Pierwsze ślady osadnictwa na tym terenie są znacznie starsze niż sam Sandomierz, ale jako ważny gród pojawia się on w źródłach w XI wieku. Gall Anonim wymienił go obok Krakowa i Wrocławia jako jeden z głównych ośrodków państwa. Nie było w tym przypadku: bliskość Wisły i szlaków handlowych dawała dobre warunki do rozwoju, a położenie na wzgórzach ułatwiało obronę.
Pierwotny ośrodek osadniczy rozwijał się w rejonie grodu, lecz XIII wiek mocno pokrzyżował jego plany. Najazdy tatarskie zniszczyły w dużej części drewnianą zabudowę, więc miasto stopniowo przenoszono na wyżej położone i łatwiejsze do obrony wzgórza: Kolegiackie, św. Piotra i Miejskie. W 1286 roku Leszek Czarny ponownie lokował Sandomierz na prawie magdeburskim. Krótko mówiąc: miasto nie tyle zmieniło dekoracje, ile dostało nowy układ i lepszą lokalizację.
Dzisiejsza starówka zawdzięcza swój kształt głównie drugiej połowie XIV wieku. Po kolejnym zniszczeniu, tym razem podczas najazdu Litwinów, Sandomierz odbudowano za panowania króla Kazimierza Wielkiego. Wytyczono prostokątny rynek, uporządkowano siatkę ulic, wzniesiono mury i bramy.

W kolejnych stuleciach miasto rosło, bogaciło się dzięki handlowi i zyskiwało nowe kościoły, klasztory, kamienice oraz budynki publiczne. Później przyszły zniszczenia potopu szwedzkiego, wojny i utrata dawnego znaczenia administracyjnego, ale historyczne centrum zachowało swój układ i charakter jaki dziś możemy podziwiać. Obecnie w Sandomierzu znajduje się ponad 120 zabytków architektury z różnych epok, a sama starówka z otaczającym ją krajobrazem ma status pomnika historii.
Film „Co zobaczyć w Sandomierzu”
A poza wszystkim jeśli lubisz nie tylko czytać, lecz także oglądać, to wpadnij na nasz kanał zobaczyć film o Sandomierzu. I zostaw suba oraz łapkę w górę jeśli Ci się spodoba.
Gdzie parkować w Sandomierzu? Parkingi przy Starym Mieście
Miasto w sezonie jest bardzo popularne, więc przyda Ci się informacja o parkingach. Jest ich sporo, ale… w ciągu dnia są totalnie obłożone. Najwygodniej zostawić samochód przy granicy starówki i dalej ruszyć pieszo, bo centrum jest niewielkie, więc nie ma sensu walczyć o miejsce pod samym rynkiem.
Najbliżej Starego Miasta znajduje się parking przy ul. Mickiewicza, w rejonie Bramy Opatowskiej. Można też skorzystać z parkingów przy placu Poniatowskiego, ul. Patkowskiego, Browarnej albo na Bulwarze nad Wisłą. Ten ostatni będzie dobrym wyborem, jeśli spacer po Sandomierzu zaczynasz od strony Wisły.

W obrębie Starego Miasta obowiązuje płatna strefa parkowania, między innymi przy ul. Mickiewicza, Podwalu, Mariackiej, Katedralnej i Żydowskiej. W dni robocze opłaty pobierane są od 8:00 do 18:00, a pierwsza godzina postoju kosztuje 4,50 zł. Płacić można w parkomacie lub przez aplikacje SkyCash i Flowbird.
Darmowych miejsc warto szukać przy ul. Parkowej, Szkolnej i Słowackiego, w pobliżu Parku Miejskiego. W sezonie oraz podczas weekendów najlepiej przyjechać rano. Później znalezienie wolnego miejsca blisko starówki graniczy z cudem. Aktualne informacje dotyczące parkingów znajdziesz zawsze na stronie Urzędu Miasta Sandomierz.
Sandomierz atrakcje w jeden dzień. Gotowy plan zwiedzania
Co warto zobaczyć w Sandomierzu?
Najciekawsze jest oczywiście średniowieczne centrum miasta, które zyskiwało renesansowe i barokowe nadbudowy. Tu toczy się życie i tu jest zdecydowanie najładniej, chociaż, jest kilka niezwykle uroczych, naszym zdaniem, miejsc na obrzeżach miasta i w okolicy, które z pięknem tej zabytkowej architektury mogą konkurować.
Brama Opatowska w Sandomierzu
Zwiedzanie warto zacząć od Bramy Opatowskiej, która jako jedyna ocalała do dziś z czterech dawnych bram wjazdowych do Sandomierza. Powstała w XIV wieku, a budował ją król Kazimierz Wielki (ten sam co zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną), jako część miejskich murów obronnych. W XVI wieku doszła do tego renesansowa attyka, tynkowana i malowana na biało. Dawniej bramę zamykano żelazną kratą, a prowadnice tej kraty wciąż można zobaczyć na północnej ścianie bramy.

Dziś Brama Opatowska to świetny punkt widokowy. Z wysokości około 30 metrów widać starówkę, Wisłę, Góry Pieprzowe i całą okolicę. Nazwa nie jest przypadkowa. Właśnie tędy prowadził trakt od strony Opatowa, o którym mamy nadzieję, również napisać Wam na blogu.



Rynek w Sandomierzu
Od bramy do rynku dojdziesz ulicą Opatowską, która dawniej nazywała się Świętego Ducha i była wytyczana w tym samym czasie co brama i rynek. Stoi przy niej kościół św. Ducha oraz budynki dawnego klasztoru i szpitala, które początkowo znajdowały się poza obrębem miasta. Jest ładnym miejscem na spacer i dlatego polecamy właśnie tę trasę.

Rynek w Sandomierzu ma nietypowy, pochyły układ, bo został wytyczony na wzgórzu ( w końcu nazwa „mały Rzym” zobowiązuje), dzięki temu z różnych stron wygląda trochę inaczej.

W centrum stoi gotycko-renesansowy ratusz, a wokół zachowały się kamienice z różnych epok. Przez wieki rynek był miejscem handlu, spotkań i miejskich wydarzeń. Dziś nadal skupia życie miasta, tylko zamiast kupców są tu głównie restauracje, kawiarnie i turyści szukający wejścia do podziemi.
Zwiedzanie Sandomierza, wszystkie atrakcje znajdziesz na GetYourGuide – z naszym kodem: SZALONEWALIZKIPL5, 5% taniej, działa tylko w aplikacji, link: https://gyg.me/szalonewalizkipl-app
Ratusz w Sandomierzu
Podobnie jak rynek, ratusz który stoi pośrodku z każdej strony prezentuje się inaczej. Warto dodać, że jest jednym z najbardziej charakterystycznych budynków miasta i chyba jednym z ciekawszych takich obiektów w Polsce. Powstał w XIV wieku jako gotycka wieża, a później był kilkakrotnie rozbudowywany. W XV wieku zyskał obecny, wydłużony kształt, a w XVI wieku renesansową attyką, która zasłania dach i nadaje budynkowi jego rozpoznawalny wygląd.

Na początku XVII wieku od zachodniej strony dobudowana została barokowa wieża. I można powiedzieć, że wyszedł z tego niezły patchwork architektoniczny. Ratusz przetrwał kilka pożarów, w tym te z 1623 i 1757 roku, dlatego jego obecna forma jest efektem kolejnych odbudów i przebudów. To właśnie połączenie gotyckiej bryły z renesansowymi detalami sprawia, że sandomierski ratusz jest jednym z ciekawszych przykładów takiej architektury w Polsce.




Zegar słoneczny na ratuszu w Sandomierzu
Na południowej ścianie ratusza zobaczysz piękny zegar słoneczny, który oryginalnie powstał na przełomie XVI i XVII wieku. Obecny to rekonstrukcja, którą w 1958 roku wykonał Tadeusz Przypkowski, znawca gnomiki, czyli nauki o zegarach słonecznych. Wykonał go techniką sgraffito, czyli przez nakładanie warstw tynku w różnych kolorach i wydrapywanie wzoru w zewnętrznej warstwie, na podstawie zachowanych śladów dawnego sgraffita i archiwalnych zdjęć. Z oryginału zachowała się tylko wskazówka w formie opierzonej strzały.

Zegar pokazuje prawdziwy czas słoneczny, a nie czas z telefonu. Gdy wskazuje dwunastą, w Sandomierzu wypada rzeczywiste południe słoneczne, dlatego jego odczyt może różnić się od czasu urzędowego nawet o kilkadziesiąt minut.
Kamienica Oleśnickich w Sandomierzu
Przy wejściu od strony ulicy Opatowskiej stoi Kamienica Oleśnickich. To jeden z najlepiej zachowanych zabytków Sandomierza. Jego najstarsza część pochodzi z XV wieku, a budynek wyróżnia się podcieniami, obszerną sienią i głębokimi piwnicami.

Według miejskiej tradycji właśnie tutaj, najprawdopodobniej w kwietniu 1570 roku, kalwini, luteranie i bracia czescy zawarli zgodę sandomierską, czyli porozumienie o wzajemnej tolerancji między protestanckimi wyznaniami. W piwnicach kamienicy znajduje się fragment Podziemnej Trasy Turystycznej, a wejście do niej prowadzi z dziedzińca.
Podziemna Trasa Turystyczna w Sandomierzu
Podziemna Trasa Turystyczna prowadzi przez dawny system piwnic i składów kupieckich znajdujących się pod Starym Miastem. Powstawały one od XV do XVII wieku w lessowym podłożu, które łatwo było drążyć. Kupcy przechowywali tam przede wszystkim towary, a nie jak głoszą legendy, budowali przejścia pod Wisłą.

Trasa ma około 0,5 km długości, a najgłębsze komory znajdują się 12 metrów pod płytą rynku. Jej zwiedzanie trwa około 45 minut; wejście znajduje się od ul. Oleśnickiego, a wyjście w piwnicach ratusza.
Cennik
- bilet normalny – 28 PLN
- bilet ulgowy – 23 PLN
Warto sprawdzić przed wizytą, czy cennik się nie zmienił.
Zwiedzanie Sandomierza, wszystkie atrakcje znajdziesz na GetYourGuide – z naszym kodem: SZALONEWALIZKIPL5, 5% taniej, działa tylko w aplikacji, link: https://gyg.me/szalonewalizkipl-app
Mały Rynek w Sandomierzu
Niespełna 100 metrów od głównego rynku, między zabudowaniami dawnego Szpitala Świętego Ducha, a niewielką kamienicą, znajduje się Mały Rynek.. W XIX wieku działał tu odwach, czyli posterunek żandarmerii i areszt. We wczesnym średniowieczu znajdował się też cmentarz pierwszego Sandomierza, a po ponownej lokacji miasta w 1286 roku teren włączono w jego obręb.

W późniejszych wiekach Mały Rynek był drugim placem handlowym w mieście. I podobnie jest do dziś, bo o poranku spotkaliśmy tu głównie stragany przygotowane na odwiedziny turystów. Dziś jest spokojniejszy od głównego rynku, ale dobrze przypomina, że średniowieczny Sandomierz miał więcej niż jedno centrum codziennego życia.
Ucho Igielne w Sandomierzu
Sandomierz ma wiele nietypowych miejsc, które warto zwiedzić, a należy do nich na pewno Ucho Igielne, nazywane także Furtą Dominikańską. Jest to jedyna zachowana furta w dawnych murach obronnych Sandomierza. Powstała w drugiej połowie XIV wieku, gdy za panowania Kazimierza Wielkiego miasto otoczono fortyfikacjami.

Nazwa „Ucho Igielne” odnosi się do charakterystycznego kształtu przejścia: jest wąskie przy ziemi i rozszerza się ku górze. Furta była bezpiecznym, bocznym wejściem do miasta, z którego można było korzystać również po zamknięciu głównych bram. Określenie „dominikańska” wzięło się stąd, że łączyła drogę między dwoma sandomierskimi klasztorami dominikańskimi.
I co ciekawe znalazła również swoje miejsce w literaturze, a konkretnie w książce „Ucho Igielne” – Wiesława Myśliwskiego wydanej w 2018 roku. Sandomierska furta i prowadzące do niej schody są w książce ważnym miejscem spotkania młodego i starszego bohatera.

Przez Ucho Igielne można wyjść na Podwale Górne i zrobić sobie spacer wzdłuż murów miejskich drogą, która prowadzi nad Wisłę. Ale o tym za chwilę.
Świętokrzyski Szlak Literacki
A jak już jesteśmy przy pisarzach to warto wspomnieć o Świętokrzyskim Szlaku Literackim, który powstał po to, by osoby kochające prozę i poezję, mogły zwiedzać Świętokrzyskie przez historię pisarzy, poetów i bohaterów literackich. Nie tylko oglądać zabytki, ale też zobaczyć miejsca związane z ich życiem, twórczością lub akcją książek.
A sam szlak oprócz wspomnianego Wiesława Myśliwskiego dotyczy autorów związanych z ziemią świętokrzyską, m.in. Stefana Żeromskiego, Henryka Sienkiewicza, Mikołaja Reja, Witolda Gombrowicza, Adolfa Dygasińskiego, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Jana Długosza i Wincentego Kadłubka. Szlak obejmuje wiele miejscowości regionu, w tym Sandomierz i Dwikozy, Oblęgorek i Busko-Zdrój, więc nie jest trasą poświęconą wyłącznie jednemu twórcy.

W Sandomierzu przy ul. Katedralnej 5, w sąsiedztwie sandomierskiej bazyliki katedralnej znajduje się niepozorny budynek, w którym pokoik przez lata wynajmował Jarosław Iwaszkiewicz. A także mieściło się Muzeum Literatury jego imienia, znane jako Iwaszkiewiczówka.
Dom Długosza
Niedaleko tego miejsca jest Dom Długosza, ufundowany przez Jana Długosza w 1476 roku dla księży mansjonarzy, czyli wikariuszy sandomierskiej katedry. To jeden z najlepiej zachowanych gotyckich domów mieszkalnych w Polsce, z czerwonej cegły, stromym dwuspadowym dachem i wysokimi szczytami.



Nad południowym wejściem zachowała się tablica fundacyjna z herbem Wieniawa Jana Długosza oraz datą budowy. Od 1937 roku w budynku działa Muzeum Diecezjalne, w którym można zobaczyć m.in. dzieła sztuki sakralnej, gotyckie obrazy i oryginalny dokument lokacyjny Sandomierza z 1286 roku.
Zamek Królewski w Sandomierzu
Wychodząc z rynku w kierunku Wisły doszliśmy do Zamku Królewskiego w Sandomierzu. Zbudował go w XIV wieku, oczywiście Kazimierz Wielki w miejscu dawnego grodu. W XVI wieku, za panowania Zygmunta I Starego, zamek został zmieniony na renesansową rezydencję. Miał on wówczas cztery skrzydła otaczające dziedziniec i pełnił funkcję siedziby królewskich starostów.

W 1656 roku, podczas potopu szwedzkiego, wycofujące się wojska wysadziły zamek. Z dawnej rezydencji ocalało jedynie skrzydło zachodnie, które możemy oglądać dziś, a zostało ono później przebudowane na budynek o charakterze pałacowym. Jednak najstarszym zachowanym elementem zamku jest południowa baszta, nazywana „Kurzą Nogą”, wzniesiona około 1480 roku.




Dziś w zamku działa Muzeum Zamkowe w Sandomierzu. Wystawy pokazują historię miasta, samego zamku oraz sztukę i archeologię ziemi sandomierskiej.
Ceny biletów wstępu:
- bilet normalny – 28 PLN
- bilet ulgowy – 20 PLN
Krzemień pasiasty w Sandomierzu
Nie można być w Sandomierzu i nie wspomnieć o krzemieniu pasiastym, z którego miasto to również słynie. To charakterystyczna odmiana krzemienia z jasnymi i ciemnymi pasami, występująca w rejonie Gór Świętokrzyskich. W neolicie i we wczesnej epoce brązu, między około 3900 a 1600 rokiem p.n.e., wydobywano go przede wszystkim w Krzemionkach koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Wytwarzano z niego głównie siekiery i narzędzia.

O istnieniu neolitycznych kopalń przypomniał w 1922 roku geolog Jan Samsonowicz. Dziś kompleks w Krzemionkach jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i stanowi jedno z najważniejszych świadectw pradziejowego górnictwa w Europie.
Do współczesnego jubilerstwa krzemień pasiasty wprowadził w 1972 roku sandomierski mistrz złotnictwa Cezary Łutowicz. Jako pierwszy wykorzystał go w biżuterii artystycznej, pokazując, że surowiec znany wcześniej głównie z archeologii może być także materiałem dekoracyjnym. To dzięki jego pracy krzemień pasiasty stał się rozpoznawalnym symbolem Sandomierza i zyskał przydomek „kamienia optymizmu”.

Rzuciło nam się w oczy, że w centrum Sandomierza, prawie na każdym kroku można spotkać pracownie jubilerskie, które wykorzystują ten kamień oprawiany głównie w srebro, rzadziej w złoto.
Sandomierz atrakcje
Jak pisaliśmy na początku tekstu, Sandomierz, to nie tylko doskonale zachowane średniowieczne miasto, z pięknym rynkiem, atrakcjami i zabytkami. To również wspaniała natura, atrakcje przyrodnicze, otoczenie Wisły i lessowe wzgórza, które tworzą niepowtarzalny krajobraz.
Atrakcje w Sandomierzu
Kościół św. Jakuba w Sandomierzu

To jeden z najstarszych ceglanych kościołów w Polsce. Znajduje się na sąsiednim wzgórzu obok zamku, patrząc od strony rynku, bliżej Wisły. Świątynię zbudowali dominikanie i był tu drugi dominikański klasztor kraju, po Krakowie. Warto wejść do środka i pooglądać przede wszystkim późnoromański portal północny z ceramiczną dekoracją, który jest jednym z najcenniejszych detali całego budynku. Z kościołem wiąże się też tragiczna historia męczenników sandomierskich. Podczas najazdu tatarskiego w 1260 roku zginęli tu dominikanie z przeorem Sadokiem.



Przy kościele stoi dzwonnica z 1314 roku. Znajduje się w niej dzwon „Piotr”, który jest uznawany za najstarszy datowany dzwon w Polsce. Obok niego wiszą dwa młodsze dzwony: „Jan” z 1389 roku oraz dzwon maryjny, zwany flisackim, odlany w 1758 roku.
Wąwóz lessowy św. Jacka Odrowąża

Naprzeciwko kościoła św. Jakuba znajduje się wejście do jednego z sandomierskich wąwozów lessowych. To wąwóz św. Jacka Odrowąża, który biegnie wzdłuż dawnego Podwala Dolnego. Jest krótszy i mniej znany od Wąwozu Królowej Jadwigi, ale warto przejść nim przy okazji spaceru po Wzgórzu Świętojakubskim. Nazwa nawiązuje do św. Jacka Odrowąża, dominikanina związanego z początkiem zakonu w Sandomierzu. Wąwóz jest oświetlony więc można tu pospacerować również po zmroku.
Wąwóz Królowej Jadwigi
Kawałek dalej znajduje się wąwóz Królowej Jadwigi, największy i najbardziej charakterystyczny z nich. Ma prawie 400 m długości, a jego ściany miejscami osiągają kilkanaście metrów wysokości. Powstał przez wielowiekowe wymywanie lessu przez spływającą ze wzgórz wodę, dlatego korzenie drzew wystają tu ze skarp jak naturalne podpory. Według legendy nazwę zawdzięcza królowej Jadwidze, która podczas spaceru miała zgubić w tym miejscu trzewik.

Latem warto zabrać tu ze sobą coś na komary, bo zacieniony wąwóz jest dla nich idealnym miejscem.
Rejsy po Wiśle w Sandomierzu

Jako, że Sandomierz leży nad Wisłą oczywistą sprawą są rejsy po królowej polskich rzek. Co prawda górny odcinek rzeki cierpi od kilku lat na niski poziom wody, ale spory odcinek rzeki od Sandomierza w dół jest uregulowany. Statki stoją przy bulwarze sandomierskim. Można wybrać się na rejs jednym z dwupokładowych statków takich jak Syrenka czy Rusałka. Standardowo trwa on zwykle około 30 minut i odbywa się z bulwaru nad Wisłą. Warto przed wizytą sprawdzić dostępność, bo rejsy zależą m.in. od poziomu wody.

My jednak woleliśmy popłynąć klasykiem, dawną łodzią flisacką „pychówką” z Napędzanymi Wisłą. To grupa skupiająca ludzi zajmujących się przywracaniem tradycji flisackich, ale też dbaniem o czystość Wisły i poszanowanie dla tej rzeki. Organizują wyprawy tradycyjnymi łodziami, warsztaty szkutnicze oraz wydarzenia związane z Wisłą, Zajmują się też edukacją przyrodniczą i historyczną, a wiosną oraz jesienią koordynują akcje sprzątania brzegów Wisły i Sanu.

Mieliśmy plan, żeby dopłynąć łodzią do Gór Pieprzowych i okolicznych winnic, ale właśnie niski poziom wody uniemożliwił nas spokojne wyjście na brzeg. Skończyło się więc na bardzo przyjemnym rejsie w górę rzeki, tam gdzie Wisła jest mniej uregulowana i bardziej dzika. I każdemu taki rejs polecamy, bo pychówki, wbrew temu co można sądzić po ich wielkości są bardzo stabilne, a pływanie nimi to przyjemność.

Na taki rejs można się umówić, ale z odpowiednim wyprzedzeniem, przy większych grupach zalecane nawet tygodniowe.
Kontakt Napędzani Wisłą:
- tel: 691 622 829, 607 560 016
- email: kontakt@napedzani-wisla.pl
Dlaczego warto zobaczyć Góry Pieprzowe?

Góry Pieprzowe, nazywane też Pieprzówkami, leżą około 2,5 kilometra od sandomierskiej starówki, nad Wisłą. Nie są górami w sensie wysokich szczytów, lecz niskim, stromym pasmem będącym wschodnim zakończeniem Gór Świętokrzyskich. Ale to najstarsze góry w Polsce i jedne z najstarszych w Europie, bo powstały z kambryjskich łupków około 500 milionów lat temu. Kruszą się na drobne, ciemne okruchy przypominające ziarna pieprzu, stąd nazwa tego miejsca.

Obszar chroni rezerwat przyrody, w którym rosną tzw. murawy kserotermiczne, wisienka karłowata oraz aż 15 gatunków dzikiej róży. To właśnie dlatego Pieprzówki bywają nazywane także Górami Różanymi. Warto przyjechać tu na przełomie maja i czerwca, gdy wszystko kwitnie. Ale jesienią jest stąd przepiękna panorama na Wisłę i Sandomierz. Można zorganizować dwa spacery. Pierwszy na same pieprzówki, co zajmuje kilkanaście minut. A drugi to półgodzinny spacer do Winnicy Nadwiślańskiej i Winnicy z Gór Pieprzowych.




- Wstęp do Rezerwatu jest płatny, bilet kosztuje 7 PLN
Nocleg w Sandomierzu
Pomysł na nocleg w Sandomierzu zostawiamy Tobie, bo jest tu sporo opcji w różnym standardzie. My korzystaliśmy w wynajętego mieszkania na kilka dni, ponieważ lubimy i potrzebujemy w podróży więcej przestrzeni. Ale znaleźliśmy kilka hoteli, które można dopasować do własnych potrzeb i zasobności portfela.
Sandomierski Szlak Winiarski

Winiarstwo w okolicach Sandomierza ma znacznie dłuższą historię niż współczesne degustacje i enoturystyka. Uprawą winorośli zajmowano się tu już w średniowieczu, a rozwój winnic wiązał się przede wszystkim z Dominikanami, korzystnym nasłonecznieniem wzgórz i lessowo-wapiennymi glebami. W XVI i XVII wieku w okolicy miasta działało 37 winnic mieszczańskich i przyklasztorne, jednak później uprawy zaczęły zanikać z powodu ochłodzenia klimatu oraz łatwiejszego dostępu do importowanego wina. W 2015 roku powstał Sandomierski Szlak Winiarski, który łączy dziś lokalne winnice i przypomina o tej tradycji. Na naszym blogu możesz poczytać jednej z nich – Winnicy Nad Jarem, którą odwiedzaliśmy kilka lat temu. W chwili gdy piszemy ten tekst, szlak obejmuje 10 winnic, ale wiele wskazuje na to, że dojdą do niego kolejne.
Winnice koło Sandomierza
Winnica św. Jakuba

Co ciekawe winnica Świętego Jakuba, została założona przez dominikanów w 1226 roku, a reaktywowana w 2012 roku. W ten sposób nawiązuje do średniowiecznych upraw w tym miejscu. To również bardzo przyjemne miejsce, żeby posiedzieć i spojrzeć na zamek w Sandomierzu i panoramę Wisły.




Winnica zajmuje 1,04 hektara, a rośnie tu 11 odmian takich jak Solaris, Chardonnay, Johanniter, Hibernal, Seyval Blanc i Muscat Ottonel, a wśród czerwonych Regent, Zweigelt, Cabernet Sauvignon, Cabernet Cortis i Monarch. W sezonie (do końca września ) można spróbować win na miejscu.
Winnica Nadwiślańska
Obok wspomnianych wcześniej Gór Pieprzowych, od 2017 roku działa tu Winnica Nadwiślańska. Położona jest na wiślanej skarpie, granicząc z obszarami Rezerwatu i obszaru NATURA 2000. A sąsiaduje z Winnicą z Gór Pieprzowych, co stanowi pewien ewenement w skali kraju, bo miejsca, gdzie można w jednym miejscu spotkać dwie winnice są rzadkością.

Hektarowa winnica ma niezwykle korzystną południową i południowo-zachodnią wystawę, lessowe podłoże czyli jak na Polskę bardzo dobre warunki do tworzenia ciekawych win. Właściciele uprawiają tu sześć odmian winorośli: białe Chardonnay, Riesling, Johanniter i Hibernal oraz czerwone Regent i Cabernet Cortis.

Znakiem rozpoznawczym Winnicy Nadwiślańskiej oprócz win są etykiety z ptakami spotykanymi w nadwiślańskiej okolicy, a nazwy win pochodzą od ich łacińskich nazw, np. Alcedo to zimorodek, a Hirundo jaskółka. Pomysł nie jest przypadkowy, bo winnica leży w cennym przyrodniczo obszarze, dobrym do obserwacji ptaków. I serio warto tu przyjechać z powodu wina, jej położenia i pięknych krajobrazów na dolinę Wisły. Przyznajemy, że dobrze się tu czuliśmy.






Sandomierski Szlak Jabłkowy i stare odmiany jabłek u Pana Jando
Można rzec, że na koniec zostawiliśmy wisienkę na torcie czyli Sandomierski Szlak Jabłkowy. To około 200-kilometrowa trasa prowadząca przez wszystkie gminy powiatu sandomierskiego. Łączy gospodarstwa sadownicze, agroturystyczne, winiarskie, pasieki, przetwórnie i miejsca związane z lokalną kuchnią. Najlepiej zwiedzać go samochodem, wybierając pojedyncze odcinki, ale można też rowerem, bo okolice Sandomierza słyną ze świetnym tras.

W całym regionie sandomierskim jest ponad 11 tysięcy hektarów sadów jabłkowych, a roczne zbiory szacuje się na około 600–700 tysięcy ton jabłek. Jabłka sandomierskie od 2011 roku znajdują się na Liście Produktów Tradycyjnych. W sadach rosną także grusze, wiśnie, czereśnie, śliwy i morele, uprawia się również owoce jagodowe oraz orzechy laskowe. A także maliny.

Dla nas ważnym miejscem na tym szlaku było gospodarstwo sadownicze Stanisława Jando w Obrazowie. Właściciel zachował tam trzydziestoarowy sad z jabłoniami mającymi około 60–70 lat. Jest to jeden z pierwszych sadów w miejscowości i jeden z ostatnich takich w Polsce, gdzie dba się o stare odmiany. Rosną w nim dawne odmiany jak jonatan, bancroft, malinowa oberlandzka i starking. Drzewa są mniej intensywnie opryskiwane niż w nowoczesnych sadach towarowych, a ich pozostawienie ma prosty cel: pokazać kolejnym pokoleniom, jak wyglądało sadownictwo przed epoką równych rzędów młodych drzewek i owoców dobieranych pod wymagania sieci handlowych.

Pan Stanisław jest przemiłym człowiekiem z pasją i ogromną wiedzą na temat uprawy nie tylko jabłek. I chociażby z tego powodu, ale też z powodu pysznych jabłek jakie tu można znaleźć zdecydowanie to miejsce warte odwiedzenia.

