Please assign a menu to the primary menu location under menu

Mazury Zachodnie – smaczna kraina łagodności

mazury zachodnie

Tym razem zabieramy Was do krainy mniej popularnej ale może właśnie przez to naprawdę wyjątkowej . Podobnie jak Warmia będąca autentycznym miejscem wyciszenia, ukojenia duszy i naprawdę wyjątkowych smaków. Jakoś tak się stało, że krainę tę ukochali pasjonaci dobrej kuchni, slow food i kulinarnych eksperymentów z naprawdę wysokiej półki. Ale jak może być inaczej jeśli na co dzień żyje się w otoczeniu, które wręcz do tego nastraja. Poznajcie zatem Mazury Zachodnie.

mazury zachodnie

Mazury Zachodnie – historia

Dawno, dawno temu teren ten należał do pruskich plemion Pogezanów i Pomezanów. Później został nazwany Oberlandem czyli Prusami Górnymi. Nazwa i granice  ukształtowały się około XIII wieku. Ale już w starszej, polskiej literaturze pojawia się nazwa, która funkcjonuje obecnie i którą warto zapamiętać – Mazury Zachodnie.

mazury zachodnie

Stara Szkoła w Wysokiej Wsi

Gdzieś tam u podnóża największej w tej krainie – Góry Dylewskiej, w sercu Parku Krajobrazowego Wzgórz Dylewskich, w Wysokiej Wsi jest stara szkoła a w niej Stara Szkoła. To nie żart. Ewa i Jacek Tracz wpadli na pomysł by urządzić się tutaj i zorganizować … No właśnie jak to nazwać.?Agroturystyka to za mało. Siedlisko ? Może po prostu miejsce przyjazne ludziom kochającym naprawdę wyjątkową kuchnię i aktywne spędzanie czasu.

mazury zachodnie

Budynek Starej Szkoły pochodzi z  XIX wieku, został odrestaurowany i jak mówią dawni uczniowie tej szkoły – nigdy nie wyglądał tak dobrze.

mazury zachodnie

Wysoką Wieś odwiedziliśmy w porze śniadania i to był chyba najlepszy pomysł, bo trafiliśmy na pyszności w rodzaju sałatki z mango, awokado i rukolą,

mazury zachodnie

twarożku z lokalnymi pysznościami, znakomitej jajecznicy i tostów z masłem w wersji jakiej jeszcze nie próbowaliśmy.

mazury zachodnie

mazury zachodnie

Na miejscu można spróbować własnoręcznie produkowanego sera, który jest naprawdę wyśmienity.

mazury zachodnie

Do tego własnoręcznie robione konfitury. Pychota.

mazury zachodnie

Kuchnia Starej Szkoły jest wyjątkowa i niebanalna. Ceglane ściany, stary piec kaflowy, waga a na oknie robi się ocet jabłkowy.

mazury zachodnie

Jacek przekonał nas żebyśmy zeszli do spiżarni i sami przekonali się jakie perły czekają na gości. Byliśmy po śniadaniu ale widok przetworów sprawił, że znowu nabraliśmy ochoty na smakołyki.

mazury zachodnie

Chatneye, soki i konfitury oraz zapasy miodu aż się prosiły, żeby ich spróbować.

mazury zachodnie

Jeśli dodamy, że obydwoje czyli Ewa i Jacek są pasjonatami kuchni francuskiej a ich córka ukończyła jedną z prestiżowych francuskich szkół kulinarnych to możecie sobie tylko wyobrazić jak cudowne smaki czekają na miejscu.

mazury zachodnie

Chillout w Starej Szkole

Otoczenie Starej Szkoły jest takie jak przystało na starą wiejską szkołę jaką pamiętam z dzieciństwa. Sad, brzozowy lasek ale najlepszy z tego okazał się hamak. który musieliśmy wypróbować.

mazury zachodnie

Jacek jest pasjonatem nart biegowych i organizatorem znanego i popularnego w tej części Polski – Biegu Sasinów. Latem odbywa się tu Dylewski Cross na dystansie nawet 22 km. Zimą o ile śnieg dopisze – klasyczny bieg narciarski. A to tylko jeden z wielu powodów by odwiedzić Starą Szkołę.

mazury zachodnie

Szczerze polecamy to miejsce, bo atmosfera jest cudowna a kuchnia przepyszna. Autentycznie – urzekło nas to miejsce, więc nie zwlekaj i KLIKAJ.

Snails Garden w Krasinie czyli ślimaki na 1000 sposobów

To pewnie nie do pomyślenia ale w dawnej Rzeczypospolitej istniało więcej spisanych przepisów na dania ze ślimaka niż z wieprzowiny. Ślimaki jadano od XVII wieku i na pewno były na stołach biskupów warmińskich. Powiedzmy sobie wprost to co dla nas jest nie do uwierzenia. Polacy zajadali się ślimakami, które komuna wyrugowała z naszych stołów i zastąpiła karpiem.

mazury zachodnie

Ale co by było gdyby nie pasjonaci tacy jak Mariola i Grzegorz Skalmowscy. Pan Grzegorz przeczytał w Gazecie, że wytwórnia z Włocławka szuka ludzi, którzy chcą zostać hodowcami ślimaków.

mazury zachodnie

To że Warmia i Mazury są jednym z największych producentów ślimaków na świecie to również zasługa Snails Garden w Krasinie koło Pasłęka. Ich ślimaki tonami trafiają do Francji. Francuzi jadają je od święta.  Hiszpanie uwielbiają z piwkiem. My spróbowaliśmy najpierw ślimaków a’lla mule.

mazury zachodnie

Później były pierogi – oczywiście ze ślimakiem

mazury zachodnie

Ślimaki zawijane w boczku, okazały się po prostu rewelacyjne.

mazury zachodnie

Następnie ślimaki po burgundzku z masłem czosnkowym, które przyrządza się osobno po usunięciu z muszli a później ponownie nimi nadziewa muszle.

mazury zachodnie

Ale wisienką na torcie był ślimakowy burger, gdzie 80% mięsa to mięso ślimaków a 20% wołowina,dodawanej tylko po to by burgery były bardziej soczyste

mazury zachodnie

Pewnie nie wiecie, że ze śluzu ślimaków, który ma niezwykłe właściwości produkuje się znakomite kosmetyki zwalczające problemy dermatologiczne.  To akurat konik Marioli Skalmowskiej. Ślimaki mazurskie czyli winniczki są bardzo zdrowe. Zawierają 16% białka, 70% nienasyconych kwasów tłuszczonych  i  ilość selenu porównywalną do ryb morskich. Jednocześnie co ciekawe są silnych afrodyzjakiem :).

mazury zachodnieMy mieliśmy okazję podglądać niezwykły moment gdy ślimaki rozmnażają się i składają jaja.

mazury zachodnie

Szybki jak… ślimak

mazury zachodnie

Wyobraźcie sobie miejsce, gdzie jest piekło. Chyba 40 stopni Celsjusza, mega wilgotność a one to lubią. W takich warunkach ślimaki są piekielnie szybkie. Oczywiście jak to ślimaki 🙂

mazury zachodnie

Kawior ślimaka jest wyjątkowym rarytasem, jego poszukiwania to jak zabawa archeologa.

a taki słoiczek zawierający około 600 kulek kosztuje w Polsce od 120 PLN w górę. Jedyny, który można serwować na słodko.

mazury zachodnie

W 2016 roku przy wsparciu Snails Garden ukazała się książka – Ślimaka Kulinarna Podróż, która została uznana za najlepszą kulinarną książkę świata w kategorii mięs. W książce wielu znakomitych, polskich kucharzy dzieli się swoimi przepisami i inspiruje jak przyrządzić ślimaki.

mazury zachodnie

Winniczki z Krasina można znaleźć w kuchni Amaro i Roberta Sowy a urzekły również studentów szkoły Wajdy, którzy postanowili nakręcić o nich film.

Specjalnością Snails Garden są też kosmetyki na bazie śluzu ślimaka. Są bogate w kolagen, elastynę, allantoinę, a także witaminy A, C oraz E. Wszystkie te naturalne proteiny są szybko wchłaniane przez skórę, dzięki czemu ich efekty są naprawdę zadziwiające.

A poza tym w Krasinie jest też minizoo i miniowieczki. Ale naprawdę mini 🙂

mazury zachodnie

Podobnie jak na pobliskiej Warmii tutaj też wzajemne wsparcie to podstawa. Gościńce kanału Elbląskiego i Jezioraka polecają się nawzajem. Koniecznie zapytajcie w każdym z miejsc na ulotce o pieczątkę i możliwe do uzyskania bonusy.

mazury zachodnie

Kanał Elbląski

mazury zachodnie

Niegdyś nazywany oberlandzkim jak cała ta kraina. Jest wyjątkowy bo to obecnie jedyny tego typu kanał z czynnymi pochylniami. Jest zabytkiem techniki i pomnikiem historii.

mazury zachodnie

Prace nad kanałem rozpoczęto w 1837 roku a budowę siedem lat później. Kanał ma długość 84 kilometrów. Ma pięć pochylni, z czego największe przewyższenie jest w Oleśnicy a najdłuższa pochylnia znajduje się właśnie tutaj, w Buczyńcu. Ze ślimakowej farmy w Krasinie dojedziecie tutaj w zaledwie 20 minut, bo miejsca dzieli tylko 12 km.

mazury zachodnie

Żeby je pokonać statki wpływają na specjalnie kratowe wózki i w drogę koleją.

mazury zachodnie

Kanał miał połączyć jezioro Drużno z Bałtykiem. Pierwotnie celem budowy były względy gospodarcze gdy wielką sławę zyskała sosna taborska z mazurskich lasów, która służyła m.in. do wyrobu masztów i było poszukiwania w przemyśle szkutniczym. Jednak na początku XX wieku, rozpoczęto również rejsy turystyczne, które z biegiem czasu okazały się dominujące na kanale.

mazury zachodnie

W ostatnich latach kanał i cała infrastruktura przeszły gruntowną modernizację. W Buczyńcu powstało Muzeum kanału.

mazury zachodnie

Więc jeśli jesteście ciekawi jak pływa się się “statkiem po trawie” to wybierzcie się koniecznie na całodzienny rejs z Ostródy lub chociażby godzinny rejs z Buczyńca na przykład z Żeglugą Ostródzką-Elbląską.

Karczemka w Małdytach

Cała ta kraina jest niezwykle urocza ale i kompaktowa. Odległość między Buczyńcem a Karczemką to również 12 km.  Niegdyś był tu zespół folwarczny, który świetnie radził sobie w różnych okresach swojej działalności, dzięki produkcji mąki w młynie wodnym a później przetwarzaniu drewna w miejscowym tartaku.mazury zachodnie

Folwark powstał w XIX wieku i prawdopodobnie gościł w swoich progach nawet cesarza Wilhelma – wielkiego miłośnika polowań, na którego przybycie Karczemka miała zostać specjalnie przygotowana. Dobudowano chłodnię i specjalne pomieszczenie gdzie cesarz miał się posilać.

mazury zachodnie

Po wojnie obiekt niszczał ale osobiste zaangażowanie nowych właścicieli sprawiło, że dawny folwark wypiękniał nie do poznania. Pokoje gościnne, które można rezerwować TUTAJ, znajdują się w pięknej willi we włoskim stylu.

mazury zachodnie

XIX wieczni właściciele folwarku często bywali na światowych wystawach, co chwilę przywożąc nowinki, którymi ozdabiali to miejsce.

mazury zachodnie

Pokoje utrzymane są w XIX wiecznym stylu a w środku czuć przestrzeń, ciszę i spokój. Idealne miejsce by oderwać się na chwilę od codziennego zabiegania.

mazury zachodnie

mazury zachodnie

mazury zachodnie

Teren Karczemki jest ogromny. Znajdziecie tu dawną, oczywiście odrestaurowaną Rybaczówkę,

mazury zachodnie

wędzarnię i przecudowną banię, która od razu nas zainteresowała.

mazury zachodnie

mazury zachodnie

Przez prawie cały sezon wiosenno-letni kwitnie lawenda, my trafiliśmy na dojrzewające jarzębiny i rajskie jabłka.

mazury zachodnie

mazury zachodnie

To naprawdę cudowne miejsce na wyciszenie i relaks. A wieczorem można siąść i popatrzeć z tarasu na zachód słońca nad jeziorem i okolicznymi lasami.

Kozia Farma w Złotnej

Ledwie 25 min drogi od Karczemki, na granicy Mazur Zachodnich, w Złotnej znajduje się niezwykłe gospodarstwo rolne, gdzie żyją autentycznie szczęśliwe kozy. To także malutka agroturystyka. Taka na dwa pokoje, które są ciągle oblegane.

mazury zachodnie

Od czego można zacząć gdy pojawisz się w takim smacznym miejscu? Na przykład od pysznej, puszystej ricotty, która nie jest serem bo nie powstaje z mleka a serwatki. To podobno najlepiej przyswajalne białko. A poza wszystkim – ricotta z Koziej Farmy z dżemem z czarnej porzeczki jest boska. Spróbujcie sami.

mazury zachodnie

Później był twarożek oberlandzki, z którym Kozia Farma wygrywa konkursy.Oczywiście nie mogliśmy nie spróbować prostych serów podpuszczkowych z mleka termizowanego. A także z mleka niepasteryzowanego i solankowych pleśniowych.

mazury zachodnie

mazury zachodnie

Najmłodsze sery nie mają 10 dni, starsze leżakują nawet kilka miesięcy. I właśnie w dojrzewalni dopiero mieliśmy ucztę dla oka i podniebienia.

kozia farma w złotnej

kozia farma w złotnej

Katarzyna i Grzegorz robią też jogurty probiotyczne. A najlepsze momenty pojawiają się gdy dzwonią zachwycone klientki z informacją, że dzięki tym pysznościom, które dobrze robią człowiekowi po raz od lat mogły zjeść wielkanocny żurek. Czy trzeba większych podziękowań :).

kozia farma w złotnej

A najlepsze przeżycia mieliśmy na łące. Ze zdumieniem obserwowaliśmy gdy właściciele wołali stado a ono biegło jak dzieci skrzyknięte na obiad.

kozia farma w złotnej

Katarzyna do każdej z kóz mówi po imieniu. Zresztą imiona zapamiętują też bywalcy i później dzwonią pytając:

A jak tam czuje się Pączka?

Sery z Koziej Farmy w Złotnej trafiają też do Raffles Hotelu Europejskiego w Warszawie. Więc można tam wybrać się na śniadanie by ich spróbować. A kupić także w miejscach, które odnajdziecie na stronie Koziej Farmy.

kozia farma w złotnej

A przy okazji taka ciekawostka i zaskoczenie. Kozie sery kupowane z marketach mają zwykle specyficzny “kozi” zapach. To zapach samca czyli capa, który wędruje w stadzie. W Koziej Farmie capy są oddzielone od stada i dzięki temu sery pachną naprawdę pysznie i smakowicie.

kozia farma w złotnej

Glendoria

Jednym z takich miejsc, gdzie można poszukać siebie jest Glendoria. Wymieniana wśród trzech najmodniejszych w Europie miejsc glampingowych. Dojazd ze Złotnej zajmie Wam tylko 35 minut.

glendoria

Jeśli jeszcze nie wiecie co to glamping to na pewno dowiecie się tego w Ględach koło Łukty. To połączenie campingu w wersji glam czyli nieco bardziej luksusowej z wygodami hotelowymi.

glendoria

glendoria

Slow life pośród pól

Gdy Krystyna Lipska i Artur Kurmin kupowali prawie 50 hektarowe, wschodniopruskie gospodarstwo mieli zupełnie inne plany. Między innymi chcieli rozwinąć bazę nurkową nad pobliskim jeziorem Narie. Życie napisało jak widać, swój całkiem niezły scenariusz.

glendoria

Wielkość Glendorii sprawia, że nikt nikomu nie zagląda w okna. Gdy dojechaliśmy na miejsce skończyła się droga. Nie było efektu WOW. Pojawił się dopiero kilka chwil później gdy zaczęliśmy spacerować po całej okolicy.

glendoria

Glendoria jest bowiem tak zakomponowana, że poszczególne domki, baseny, miejsce do przygotowania ogniska czy wygodne namioty są porozrzucane na łąkach i pagórkach tak by otoczenia tworzyło naturalną barierę i dawało gościom sporo intymności.

glendoriaNazywa się to rozciąganiem przestrzeni a efekt jest taki, że jeśli chcecie przyjechać i ukryć się przed światem, to miejsce idealnie się do tego nadaje.

glendoria

glendoria

Inaczej niż klasycznych kurortach, gdzie wszystko jest ściśle poustawiane by było blisko – tutaj jest daleko. To gwarantuje tak często poszukiwaną intymność.

glendoria

Całość dopełnia klimat starej stodoły, która obecnie jest centralnym miejscem, gdzie można posiedzieć, jeśli ktoś ma życzenie, w większym gronie

camp spa koło glendorii

Camp SPA

To miejsce jakby nierozerwalnie połączone z Glendorią a jednak to osobny obiekt ze swoją filozofią, położony przy samej Glendorii.

camp spa koło glendorii

Położone w lesie, do którego wchodzi się przez drzwi jak do domu. Las kryje urocze drewniane domy i punkty, gdzie wykonuje się naturalne zabiegi.

camp spa koło glendorii

Domek, w którym wykonuje się masaże, bania w malowniczym punkcie z widokiem na zachód słońca.

camp spa koło glendorii

Jest sauna, stylowe wanny do długich kąpieli, naturalne kino by posiedzieć i popatrzeć w słońce. Camp SPA wykorzystuje całe bogactwo żywiołów i natury. To miejsce, które może relaksować zarówno ciało jak i duszę.

camp spa koło glendorii

Ten post powstał w ramach konkursu Turystyczne Mistrzostwa Blogerów organizowanego przez Polską Organizację Turystyczną. Naszym partnerem była niezwykle pomocna Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o Warmii i Mazurach przeczytaj koniecznie – Warmia – nie zawsze święta i Mazury – co warto wiedzieć – 12 powodów by odwiedzić Krainę Tysiąca Jezior.

UPDATE:

A pomysły na inne spędzanie czasu na Mazurach znajdziesz w naszych kolejnych tekstach:

Szalone Walizki
Szalone Walizki
Szalony Walizki - blog o podróżach na własną rękę Doroty i Jarka. Porady, relacje. fotografia, nurkowanie, Szukasz inspiracji ? - znajdziesz u nas
0 0 vote
Article Rating
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tomek
Tomek
1 rok temu

Ale te dania pysznie wyglądają, aż by się zjadło co nieco. 😉 W sumie hodowla ślimaka jadalnego w Polsce, jak mi się zdaje, nie jest tak dobrze rozwinięta. Może to dobry pomysł na biznes, jak myślicie?

1
0
Spodobało się? Podziel się wrażeniami.x
()
x